Archive for the 'Życie własne „Króliczka”' Category

admin

7 sierpnia 2008… 3 godziny później Właśnie dostałam maila od Marty Kucharz z mojego wydawnictwa RED HORSE . Przysłała mi skan z „Z życia wzięte”, któreż to czasopismo wręczało „Gonić króliczka” jako nagrodę w konkursie! Ale fajnie! Poza tym zajrzałam do recenzji zamieszczanych w merlin.p l. Oto co napisano ostatnio: Magdalena Mościńska, 18.07.2008: „Świetna! Gorąco polecam! Idealna dla tych osób, które potrzebują czegoś, co by ich szybko postawiło na nogi, pomogło wyjść z dołka psychicznego, wprawiło w dobry humor, dało trochę do myślenia… Nie tuczy jak „tona” czekolady, nie masz po niej kaca, nie odpowiadasz na mnóstwo pytań psychiatry, czekając na jedną odpowiedź, a za to zyskujesz dobry humor i to „coś”, czego ci teraz właśnie potrzeba…” Wiecie co? Dla takich chwil warto pisać! Nawet dla tej recenzji obok: Zuza diction, 18.05.2008 : „Banalna… ale sympatyczna. Nie doczekałam się aż takiej dawki humoru, jakiej po recenzji książki się spodziewałam. Taka troszkę Barbara Cartland przełożona na współczesność i realia naszej społeczności. Mogę polecić do przeczytania po czymś smutnym… ot tak dla odprężenia.” Ale jest też recenzja powyżej, widzimisie, 24.04. 2008 : „Romans? To nie dla mnie – pomyślałam, gdy ktoś polecił mi tę książkę. Dla spokoju sumienia (i otoczenia) z bardzo sceptycznym nastawieniem zasiadłam do czytania. I to był błąd. Ogromny… Powinnam wcześniej wybiegać psa i zrobić zapas herbaty, bo oderwać się było ciężko. Zabawne gry słowne, złośliwe celne komentarze naszej swojsko-polskiej rzeczywistości, rozbrajające dialogi – to wszystko czyni króliczka wartym pogoni.”

PS. Kurczę, nie mogę wstawić tego skanu, żebyście zobaczyli, a Piotrusia naszego geniusza komputerowego nie ma! Jest na urlopie! Musicie poczekać, aż wróci.

admin

Fajnie napisali, co?

29 lipca 2008

Okazało się, że „Pa

ni Domu” (nr 27 z 3 – 9 lipca 2008) rekomendowała moją książkę! Kochana Anetka z redakcji przyniosła mi egzemplarz, w którym znalazła zachętę, że warto „Gonić króliczka” przeczytać! Hurra! Zobaczcie sami.

Odwiedzam czasem fora książkowe i szukam śladu moich czytelników. W jednym z postów: „Książki na poprawę nastroju” przemiła, cudow

na i niewątpliwie inteligentna osoba napisała: „(…)Na pewno dawne książki Chmielewskiej, a z nowych to Zaczyńska (…)”. I jeszcze tak fajnie zaplątał sie jeden czytelnik na forum dyskutujące o gonieniu króliczka, jako takim.

„Eeee, myślałem że to blog Zac

zyńskiej” - stwierdził internauta i wylogował się.

Też go kocham! Pozdrawiam wszystkich czytelników książki i bloga!!!!

admin

Serwis Fahrenheit opisał i ocenił „Gonić króliczka”. Recenzja znajduje się na tej stronie. pt.: „Gonić czy złapać, oto jest pytanie”.

admin

4 lipca 2008

Serwis Bio Life opublikował wywiad z niejaką Zaczyńską.

Drugi wywiad znajduje się w serwisie Kobietą Być.

Na 2 forach toczą się dyskusje na temat mojej książki: Forum Książki i Forum e-mama. Znaczy się, są i inne fora, ale tam pojawiały sie pojedyncze posty o „Gonić króliczka” (sympatyczne). Miłej lektury! I pozdrawiam kochanych forumowiczów!

Acha, pozdrawiam gorąco czytelników ze Szwecji i Danii! Moja kochana Małgosia chyba robiła mi tam niezły PR.

admin

15 czerwca 2008

Z przyjemnością zawiadamiam, że do zagranicznych czytelników bloga dołączyli kolejni! Wymieniałam już, że bloga „Goniąc króliczka” regularnie czytają Polacy z Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, a ostatnio także z Niemiec. Cyklicznie odwiedzają bloga czytelnicy ze Szwecji, Norwegii, Francji, Danii. Od kilku dni witamy czytelników z Holandii i Irlandii. Wczoraj zawitał czytelnik z …. Australii! Niestety, od jakiegoś tygodnia nie mam wejść z Republiki Korei, a miło było witać tak egzotyczną ikonkę w raportach o odwiedzinach. Tak sobie myślę, że musiał to być turysta, czasowo przebywający w Korei, co?

Jak widzicie, Polacy to niesamowicie ruchliwy naród! I, co cudowne, czytający! Wiecie co? Strasznie Was, moi czytelnicy, kocham! I tych, co wpisują komentarze i tych, którzy tylko czytają. Tak mnie ta miłość wczoraj uskrzydliła, że ruszyłam z kopa z nowym rozdziałem drugiej powieści. Zdradzę, że chodziło o wątek kynologiczny. Na wystawach psich piękności tyle się dzieje! To żywa kopalnia tematów. Także tych śmiesznych.

admin

28 maja 2008

Wczoraj o godz. 17.00 miałam spotkanie w Empiku przy Nowym Świecie w Warszawie! Poprowadził je ze swadą Bartek Szumowski. To była znowu wspaniała okazja do spotkania z przyjaciółmi. Wrażenia mam bardzo dobre. Może to i fajna formuła, że autor gada jak najęty, klienci Empiku chodzą za swoimi sprawami, ale zaintrygowani przychodzą do kawiarenki, siadają, patrzą, słuchają… Nawet pracownicy Empiku, których widziałam ze swego miejsca życzliwie nadstawiali ucha. Pozdrawiam ich wszystkich!


Dla mnie ten wieczór był szczególnie miły. Nie dość, że po „produkowaniu się” spędziłam cudowne chwile z najwspanialszymi przyjaciółmi na świecie, to jeszcze poznałam Małgorzatę Gutowską-Adamczyk, autorkę przezabawnej „Serenady”, „Niebieskich nitek”, „110 ulic”, „220 linii”, a także scenarzystkę „Tata, a Marcin powiedział”. Pani Małgosia wydaje jesienią kolejną powieść „Trzynasta poprzeczna”. Jest przemiłą osobą. Bardzo się ucieszyłam, że poznałam ją osobiście. Mówię wam: pod każdym względem było to sympatyczne doświadczenie! Moje pierwsze spotkanie w Empiku!

Na zdjęciach widzicie: Bartka prowadzącego spotkanie z autorką „Gonić króliczka” oraz panią Małgosię.

 

admin

25 maja 2008

„Gonić króliczka” podróżuje po świecie. Ponieważ jest to idealna książka na podróż i wakacyjny luz, jest zazwyczaj łykana w całości podczas wojaży. Sama widziałam wpisy na forach internetowych, gdzie czytelnicy entuzjastycznie wypowiadali się, że przeczytali „Gonić króliczka” jednym tchem w pociągu, czy pod namiotem w czasie weekendu.

Znajoma Małgosia Ż. zabrała „Gonić króliczka” na Kubę. Ania i Piotr K. pojechali z książką do Egiptu. Kochany doktor Artur P. wiezie właśnie „Króliczka” do Turcji. „Króliczek” był też na Dominikanie! I jak się okazało, świetnie się czytał także na łódce na Bugu.

Przy okazji: gorąco pozdrawiam czytelników tego bloga! Widzę, że mam regularnych zaglądaczy z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Danii, Finlandii, Francji, nawet z Korei!!!

PS. Jak tylko zobaczę się z genialnym Piotrusiem, postaram się powklejać kilka opinii z forów internetowych na temat „Gonić króliczka”. Sama nie chcę się za to zabierać, bo nie umiem. Jeszcze coś zepsuję…

admin

18 maja 2008

Rany! Ale się cieszę, że byłam na tych Targach! Co prawda rola debiutanta wśród uznanych sław jest, nazwijmy to… symboliczna, ale atmosfera Targów jest cudowna! Tyle tu wspaniałych ludzi! I naprawdę, to cudowne uczucie, gdy wśród tylu wystawców i autorów, na półeczkach ustawiono „Gonić króliczka”! Nie mogłam w to uwierzyć! Super było! Naładowałam akumulatory tak, że nie mogłam się doczekać, kiedy siądę do laptopa, żeby… popisać! Ucieszyłam się, bo przede mną debiutowała na Targach inna debiutanka, którą znałam tylko z literackiego forum. To Kasia Michalak, autorka ogromnie zabawnej i romantycznej powieści „Poczekajka”. (Kasię widzicie właśnie na zdjęciu obok, a poniżej zamieściłam video zwiastuna jej książki) O jej debiucie było głośno, bo dziewczyna sama zainwestowała w kapitalnego zwiastuna książki w formie teledysku, wydała też kilka egzemplarzy swojej powieści, by posłać je wydawcom. Ci wkrótce zaczęli sami o nią zabiegać. Brawo Kasiu! „Poczekajkę” już czytam i zaśmiewam się do łez!

Marcin zawsze z uwagą słucha swych czytelników.Był też Marcin Wroński, autor mojego ulubionego kryminału retro „Komisarz Maciejewski”. Marcin także był po raz pierwszy na Targach jako pisarz, więc powiedzmy, że też debiutował. Razem było nam raźniej. Ale on, to już stary wyga: ciągle spotykał dobrych znajomych, którzy okazywali się wziętymi pisarzami. Marcin opuścił nas wcześniej, gdyż gonią go terminy ukończenia drugiej części „Komisarza Maciejewskiego”. Egoistycznie pozwoliliśmy mu wcześniej wyjechać, bo nie możemy się doczekać dalszego ciągu losów komisarza. Marcin! Pisz!
Film:

I mój film:

 

admin

9 maja 2008

Och, nie, to nie o sprzedaż praw autorskich za granicę chodzi (niestety). Niemniej „Gonić króliczka” jest tłumaczone z polskiego na włoski. Dzieje się to wiekopomne wydarzenie na zajęciach dla studentów III roku filologii romańskiej na lubelskim UMCS.

- Czi znasz to zdanie? – zapytał mnie podstępnie Stefano Gandini, wykładowca swego rodzimego języka na UMCS. I zacytował z „Gonić króliczka”:

„Zawiedziona miłość nie znosi czułego tarmoszenia przez osoby postronne”.

- Ja wiem, czo znaczy po polsku „tarmoszić”, ale ja nie umiałem przetłumaczyć na włoski „cziułego tarmoszenia” - przyznał. - Czi to oksymoron?

Okazało się, że „Gonić króliczka” jest jedną z książek, którą studenci tłumaczą na zajęciach z polskiego na włoski.

- Przetłumaczyliśmy jedną stronę, drugą – wyliczał Stefano. – Chciałem już zakończyć, ale student jeden mówi: „O, tu jest jeszcze piękne zdanie”.

No i o to tarmoszenie chodziło.

- Jest jeszczie jeden fascinujący cziasownik. „Pręży”. To chyba kot się pręży, a u ciebie wąż?

Chodziło o tatuaż książkowego Pana Marcela – „dumnie prężący się wąż”, o którym wiedziała, oczywiście, tylko dziewczyna Pana Marcela.

Na koniec Stefano zestresował mnie mocno.

- Będę czitał twoją książkę długo i będę bardzo krityczny – podsumował wrednie.

Taak? To ja cię Stefano CZULE TARMOSZĘ, w takim razie! A studentów III roku romanistyki gorąco, serdecznie pozdrawiam. I podpowiadam: niech Stefano przetłumaczy, co znaczy, że bohaterka książki „szarga ryja”. Jest na 12 stronie.

admin

O rany!

Jest recenzja w merlin.pl!

Recenzje naszych klientów:

Gonić króliczka
Autor:
Mariola Zaczyńska

Humor i pazur! Rewelacja! (2008-04-14)

Anna Jednak

„Gonić króliczka” połknęłam w pociągu. W całości i od razu. Bez przekładania. Bez zmęczenia. Ba. Z wypiekami na twarzy. Książka jest lekka, ma humor, polot i dużo (dużo) zwrotów akcji, co sprawia, że wciąga na amen. Smaczkiem jest ironia i sarkazm głównej bohaterki. Kolorytu nadaje prześmiewcze przedstawienie polskiej sceny polityczno-moherowej i elementu lewicowego (feministki, prostytutki i inne;). Książka przeznaczona jest zdecydowanie dla kobiet. Polecam w 100%.

Znajomi podsyłają linki…

Forum Kobieta (gazeta wyborcza)

Co czytacie? Gonić króliczka… ;)

Autor: tabucchi 17.04.08, 11:59
Ostatnio zafiksowałam się na lekkiej literaturze i przeczytałam Gonić Króliczka Marioli Zaczyńskiej, która to książka, świetna i pełna humoru opowieść o rozchwytywanej przez media pisarce wchodzącej w romans, ubarwiła mi kilka godzin dnia:P

Teraz szukam następnych, ktoś ma coś? Poza Grocholą (bo podobało mi się tylko
Przegryźć Dżdżownicę – czyli jej debiut). Ma być inteligentne, złośliwe,
ironiczne i lekkie :)

PS: czy Wy też jak skończycie fajną książkę, to jesteście na głodzie i nie
możecie sobie miejsca znaleźć?:)

Kurcze, nie wiedziałam, że tak się ucieszę! Czytają „Gonić króliczka”! I jeszcze chcą o nim gadać!


FireStats icon Działa dzięki FireStats
  • superplus