Archive for czerwiec, 2010

admin

3 czerwca 2010

Wielki dzień! To dziś jest umowna premiera „Twardzielek”! Pani Lidka w Wydawnictwa SOL wysłała wczoraj do mnie paczuszkę z egzemplarzami autorskimi. Nie mogę się doczekać, kiedy je wycałuję, wygłaszczę, poprzytulam! Obowiązkowo uczczę truskawkami z szampanem!

Wczoraj tradycyjnie witaliśmy początek sezonu w Restauracji JANUSZ. Od razu mówię, że w „Jak to robią twardzielki…” i Restauracja i Hotel JANUSZ mają swoją rolę. Podobnie jak właściciel. Wątków siedleckich jest więcej :).

Oczywiście wywiązała się rozmowa na temat twardzielek.

– Mężczyźni boją się twradzielek? – pytam sąsiada przy stoliku, absolutnie genialnego chirurga, Mikołaja.

Zdziwił się i lekko skrzywił.

– Boją? A skąd! Mężczyźni kochają twardzielki – stwierdził z przekonaniem.

Od razu zrobiło mi się lepiej.

– Mężczyźni lubią adrenalinę. A twardzielka z pewnością mu jej dostarczy – Mikołaj uśmiechnął się pod nosem i z uczuciem spojrzał na swoją żonę, kompletnie nieświadomą, o czym rozmawiamy.

Jego wzrok mówił wszystko: ma w domu twardzielkę!

Mimochodem byłam świadkiem cudnej rozmowy innego twardziela z twardzielką. Tu posłużę się nazwiskami, bo to i tak znane osoby z racji swoich talentów. To wzięty architekt Marek Bulak i prawdziwa gwiazda, projektantka mody Małgosia Jarosławska (w jej stroje ubierała się do programów telewizyjnych m.in. Edyta Górniak, Małgorzata Foremniak, Katarzyna Zielińska). Oboje się nie znali, a też uczestniczyli w dyskusji o twardzielkach. Ktoś w końcu załapał, że trzeba ich sobie przedstawić. Dokonano prezentacji i twardziele tak sobie gadają, o tym, co w życiu robią:

– A, nic takiego… tak sobie wymyślam, projektuję… – wije się Marek, który jest skromną osobą i nigdy nie jedzie na swoim nazwisku, on się nigdy nie przyzna, że jest TYM Bulakiem.

Małgosia nadstawiła uszu.

– Taak? Ja też… tak sobie… projektuję…

Myślałam, że spadnę z krzesła ze śmiechu! Ani jedno, ani drugie nie przechwala się publicznie, i prędzej schowa się pod stół, niż powie publicznie o swych sukcesach. To było cudne!

A z Markiem to kiedyś było tak: spotkaliśmy się na dosyć snobistycznej imprezie, gdzie w pewnym momencie goście zaczęli się przechwalać, że Bulak im dom projektował. Taka deklaracja to od razu dwie informacje: dom jest piękny, a właściciela „stać na Bulaka”. Mnie niestety nigdy nie było „stać na Bulaka”, ale Marek był tak dobry, że po kumpelsku wykonał mi projekt mojego… płotu. Znaczy ja go wymyśliłam, ten płot, ale trzeba było zgłosić budowę do nadzoru budowlanego, a do tego był potrzebny oficjalny projekt i dokumentacja, którą Marek mi w ramach przyjaźni wykonał.

No i ludzie się tu przechwalają, Marek nie wie, gdzie się schować, siedzi na wprost mnie dosyć zestresowany i tak jakoś zerknęliśmy na siebie. Przypomniałam sobie ten płot i wyrąbałam z satysfakcją:

– A ja też mam Bulaka, mnie też Bulak projektował!

No i Marek wtedy mało ze śmiechu nie umarł, ale się odstresował.

A Małgosia projektantka uważa, że mężczyźni jednak się boją twardzielek.  A ja myślę, że po prostu nie trafiła na chirurga. Ha!


FireStats icon Działa dzięki FireStats