Optymizm październikowy | Goniąc króliczka
admin

25 października 2008

Październik okazał się taki bardziej do dupy, za przeproszeniem. Tego samego zdania jest moja bratanica Ola, z którą wczoraj przez godzinę telefonicznie narzekałyśmy.

Olka, to pomyśl, jaki będzie listopad, który z założenia i samej swojej nazwy musi być do bani.

Nie załamuj – jęknęła Ola. – Mam go przespać, czy jak?

Sama nie wiem. Dorośli to mogą, na przykład, nie trzeźwieć przez cały krytyczny czas, ale siedemnastoletnie dziewczę, niekoniecznie. Bardzo jej wspołczuję.

Jadwiga (ta od Dollara i papugi Lolka) też była bez  życia.

Optymizm w twoim głosie chyba się udziela – bąknęła, gdy zdumiona spytałam, czemu taka jakaś cichutka jest.

Pan Roman stosuje najwyraźniej na październik to, czego Ola nie może. Nie trzeźwieje od dłuższego czasu. Wczoraj wieczorem stał oparty o mój płot i wzywał mnie na rozmowę, bo mu się żale w sercu wylewały. Pan Roman za „rente strukturalne”  kupił sobie skuterek. Szybko go zepsuł, ale tak już rozkochał się w wygodzie i szpanie, że zamiast dać skuterek do naprawy, kupił sobie drugi. Też za „rente struklturalne”. Ma teraz na zmianę dwa, bo w końcu i ten pierwszy zreperowal, jak drugi mu się zepsuł. Panu Romanowi psuje się wszystko, bo przejawia niejaką nonszalancję w codziennym użytkowaniu sprzętu. Ostatnio podjechał do sąsiadów i chyba miał wstąpić tylko na chwilę, bo zostawił skuterek przed domem na chodzie.  I tak chodził ten skuterek ponad dwie godziny, aż przestał chodzić. Być może pan Roman zasnął gdzieś na progu w pijanym widzie. Nie wykluczam.

Czy to pani doniosła na mnie policji, że pijany jeżdżę? – zapytał ostatnio.

Jakbyś pan zwierzęta męczył, to bym doniosła – przyznałam szczerze. – Ale za jazdę po pijaku na skuterku, to uznałam że pan sam wpadnie.

… Takem myślał… – po namyśle powiedział Roman, cokolwiek to znaczy.

Wczoraj kiwał się pijany przy tym płocie i wzdychał:

Jeeezuuu… jak ja się lubię napić! To teraz tylko, żeby godnie dojść do domu…

Litościwie odeszłam, żeby tego godnego marszu na czworaka jednak nie widzieć.

Taaak… Październik nie był tym, co tygrysy lubia najbardziej…



7 komentarzy do “Optymizm październikowy”

  1. ania wiśniewska mówi:

    Mariollciu,przecież Ty jesteś SMOK,a nie Tygrys!I pewnie to jest powód nielubienia pażdziernika;)ja-październikowy Tygrys-rok ur.62,październik lubię z wielu powodów.Aż się brykać chce!(jak jeden z moich ulubieńców z Kubusia Puchatka)Julcia ma się lepiej;już chodzi sama po schodach,znowu szczeka i jest sobą! Energia na nią działa!Ale winko z jeżyn zachowaj.Wolę napić się z radości.Smutek jakoś mi się intensyfikuje po alkoholu-taka przypadłość osobnicza;)Dzięki za fotki-śliczne jesteście!Kiedy Ci smutno,popatrz na siebie na tym zdjęciu-taka filigranowa,a przecież WIELKA jesteś!I uśmiechnij się tak cudnie!oj masz Ty się z czego cieszyć kobieciu droga!A jeżeli spontaniczny uśmiech nijak nie wychodzi-pomaga terapia ołówkowa.miejsce Ci tu zajmuję na ględzenie,a mam już gadu gadu.Tylko korzystać z tego dobrodziejstwa nie potrafię;(to pa!buziaki!

  2. prowincjonalna_nauczyciela mówi:

    Pani Mariolu,
    gorąco namawiam na „Duchy” – Jurka Kobylińskiego. Mnie poprawiają nastrój;)

  3. admin mówi:

    Chyba wszystko Jurka Kobylińskiego poprawia nastrój:))) Mnie jeszcze lata 60-te jakoś elektryzują. Może muzykoterapia, to na październik lekarstwo?

  4. admin mówi:

    ANIU! Duszku mój kochany! Czy ty odsłuchałaś sekretarkę ze skargą, że nijak się do ciebie dodzwonić by życzenia urodzinowe złożyć???!!! Po co pan Bóg dał ci telefon, jak go masz za nic? (telefon). Podaj mi swój nr gg, koniecznie! Trzymam za Julcię kciuki, ależ ona już starowinka! Winko trzymam. Naleweczkę malinową dla zdrowotności takoż. Wszystkie pomeranianki mają właśnie cieczki, wyobrażasz sobie? Aslanek budzi mnie wyciem z miłości o 3 w nocy. Dobrze, że to jedyny pies z jajkami na Smoczym Polu. Gdyby jeszcze Burek i Toy byli facetami, to biada mi! na który telefon mam w końcu dzwonic? Bo sms przyszedł z jakiegos nieznanego nr, ale ten sms mi przepadł, bo wyjmowalam karte. Zrób z tymi telefonami porządek, ja cię proszę!

  5. lucyolejniczak mówi:

    Mariolko, Twoje felietony poprawiają mi humor z rana 🙂
    A spróbuj tylko przestać…No!

  6. admin mówi:

    Lucy, czasem jak je piszę, to już myślę sobie: co Lucy na to? Stałaś się nieodłączną częścią mojego bloga i jak cię długo nie ma, to mi jakoś gorzej.

  7. lucyolejniczak mówi:

    🙂

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats