Wroński aresztowany! | Goniąc króliczka
admin

5 listopada 2008

Przez Guciowe wydarzenia, nie napisałam wam o premierze „Kina Venus” nowej książki o komisarzu Maciejewskim Marcina Wrońskiego. To było cudne! Poczucie humoru pisarza rozwaliło mnie na łopatki. W Hotelu Europa w Lublinie (tam dzieje się cześć akcji kryminału) odtworzono stary komisariat Policji Państwowej. Marcina aresztowało spektakularnie trzech osiłków w przedwojennych policyjnych mundurach. Złapali go za chabety i nie patrząc na wierzgnięcia pisarskich nóg wprowadzili w hotelowe kazamaty. Potem niewiele pamiętam, bo już dusiłam się ze śmiechu, i jak na złość wysiadła mi bateria, przez co nie mogłam uwiecznić całego przesłuchania. Cholera! Zaczęłam się dusić ze złości.

Z prawej strony macie link na blog Marcina Wrońskiego, a z bloga wejdziecie też na stronę pisarza.

„Kino Venus” przeczytajcie! Koniecznie. Jest to kryminał retro z fantastycznym tłem obyczajowym, niesamowitymi losami bohaterów. Jest tam humor i dramatyzm, delikatność przeplatająca się z brutalnością, dbałość o detale i niesamowity przekrój ludzkich postaci. Czyta się po prostu jednym tchem.

Na brawa zasługuje także Hotel Europa. Wyobraźcie sobie, że hotelowa restauracja, na stałe wprowadziła do menu Kawę Maciejewskiego! (kawa z koniakiem, o proporcjach szef kuchni milczy).



7 komentarzy do “Wroński aresztowany!”

  1. Wroński podobno nie sypie : Marcin Wroński mówi:

    […] Na stronie „Tygodnika Siedleckiego” znalazła się również relacja wideo z tego wydarzenia, a na blogu reporterki Marioli Zaczyńskiej garść subiektywności. [więcej] […]

  2. Marcin Wroński mówi:

    Mariolu, obejrzałem Twoją wideorelację, co i raz zanosząc się diabolicznym chichotem. Wielkie dzięki 😉 Tajemnicę proporcji kawy po maciejewsku podobno wydobyła z kucharza korespondentka Zbrodni w Bibliotece, ale pewności nie mam, czy to prawda. Dziś może znów mnie aresztują, bo rocznicowo robimy w Lublinie zamach stanu z 6/7 XI 1918. Chyba będą strzelać, więc może lepiej nie przyjeżdżaj 😉 Ściskam!

  3. admin mówi:

    Wczoraj piłam kawę Maciejewskiego ale na Smoczym Polu. A jak! Proporcje zrobiłam takie, że sam komisarz Maciejewski by się nie powstydził. A jak! Podczas zamachu trzymaj się winkla. Może nie zobaczą. Całusy! A jak!

  4. lucyolejniczak mówi:

    A ja prawie spotkałam pana Marcina na targach 🙂 Skończył podpisywać swoją książkę i czekał na kogoś, rozglądając się niecierpliwie. Już miałam podejść i powiedzieć, że jestem koleżanką Marioli, ale:
    Po pierwsze primo – nie miałam jego książki i jakoś mi było głupio.
    Po drugie primo – jak już zebrałam się na odwagę, ten ktoś ( kobieta, oczywiście…) właśnie podszedł, a ja też musiałam już pędzić na swoje stoisko.
    Ale byłam bliziutko 🙂

  5. admin mówi:

    Och, Lucy! Szkoda, że jednak nie podeszłaś! Ale, to normalnie scena jak z filmu. Albo książki… Ona patrzy, on stoi, ona myśli, on też, ona odchodzi, a on nie wie, że ona była tak blisko… Normalnie wzruszyłam się.

  6. Marcin Wroński mówi:

    Pani Lucy, bardzo żałuję, że się nie poznaliśmy. Ale mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja do spotkania. Gdybym wiedział, sam bym podszedł. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  7. lucyolejniczak mówi:

    I ja mam taką nadzieję 🙂

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats