Zupełnie znienacka | Goniąc króliczka
admin

16 listopada 2008

Całe nasze życie, to spotykanie ludzi. Tych najfajniejszych spotykamy znienacka, są jak prezent od Bozi. Otrzymałam parę takich prezentów i nie ukrywam, że proszę o jeszcze. Chytra jestem na fajnych ludzi wręcz nieprzyzwoicie. No, i proszę. Bozia przysłała mi maila od Ani z Sanoka. Cudnej istoty, z piękną duszą i zwariowanym poczuciu humoru.

Ania wpadła na mojego bloga przypadkiem i już została. Prosiła, a by pozdrowić bohaterów opowiadanych historii, co częściowo uczyniłam. Wiola, Guciowa i Bachor od razu Anię polubili. Też kazali przekazać pozdrowienia do Sanoka. A my z Anią sobie od czasu do czasu mailujemy, z obopólną frajdą.

Tak. Ludzi spotyka się znienacka. Pamiętam, jak jeździłam z moją kochaną Małgosią scenarzystką po okolicznych wsiach, w poszukiwaniu siedliska. Niby miałyśmy mapę, ale tak jakoś jeździłam na czuja. Skrótami. Dwa razy droga skończyła nam się w polu. Jedziesz i nagle przed maską wyrasta ci ściana z żyta. Bąkałam pod nosem jakieś przeprosino-wyjaśnienia, ale Małgosia pocieszała mnie z zadowoloną miną:

Uwielbiam z tobą jeździć na skróty!

Ot, charakter!

Nauczyłyśmy się, że wjeżdżając do obcej wsi, nie wolno zadawać pytań w formie:

Czy jest tu u was jakieś siedlisko do kupienia?

Odpowiedź niezmiennie brzmi wówczas wrogo i lakonicznie:

Nie!

Wzięłyśmy się na sposób.

Sołtys w tamtej wsi powiedział, że u was jest jakieś siedlisko do kupienia – zagajałyśmy przechodniów.

Aaa… skoro sołtys powiedział. I zaraz następowała wyliczanka:

Leon umarł, to pewnie po nim sprzedajo… No i u Józefów pusto, bo poszli do dzieci… E, to będzie tam, na końcu wsi…

Były to jakieś punkty zaczepienia. Raz podjechałyśmy pod dom, przed którym na ławeczce siedziało dwóch starych kawalerów w odświętnych, niedzielnych koszulach. Koszule nie dopinały się na piwnych brzuszkach, bo brakowało im guzików.

Naprawdę zamieszkałybyście w naszej wsi? – dziwili się szczerze i uczciwie.

Gdy przytaknęłyśmy, miny zrobili błogie i rozmarzone.

O Jezu! To będzie z kim pogadać! – stwierdzili zadowoleni.

W innej wsi, wzięła nas na spytki energiczna niewiasta. Tak nas rozpytywała, nie mówiąc jeszcze nic o siedlisku do kupienia, że zrobiło się wokoł nas małe zbiegowsiko.

A może sklep chcecie założyć? – pytała mrużąc sprytne oczka.

Nieee… – przyznała Małgosia.

A coś hodować będziecie?

Nieee…

A gdzie pracujecie? Dobrze zarabiacie? A mężów  macie? A dzieci ile? Bo samochód to taki lepszy, widzę.

Jeden z panów postanowił nam się przysłużyć i pokazał ręką kierunek, w którym po siedlisko mamy jechać. Do sąsiedniej wsi. Ciekawska pani kopnęła go lekko w kostkę i lekko odciągnęła za rękaw na bok.

Ty durny! Do Piórów wysyłasz? A nie widzisz, jakie zaradne dziewczyny?! U nas muszą być! Naszej wsi się przydadzą!

Do nas machnęła ręką:

Etam! W Piórach, jak świnia jednemu ucieknie, to przez wszystkie podwórka przeleci. Płotów nie mają! Gdzie wam tam do Piórów.

I prawie nas przekonała. Ale kilka dni później znalazłam moje Smocze Pole… Przedsiębiorczej niewiasty, dbającej o interesy własnej wsi, więcej nie widziałam. Pewnie myśli, że jednak do Piórów pojechałam.

Przygody w naszym życiu, to nic innego, jak spotykanie ludzi. Pod tym względem, to życie mam pełne przygód.

Aniu z Sanoka! Pozdrawiam cię ciepło! Mam nadzieję, że poznamy się też osobiście.



8 komentarzy do “Zupełnie znienacka”

  1. prowincjonalna_nauczyciela mówi:

    Cudne podsumowanie:)
    Pozdrawiam niedzielnie.

  2. admin mówi:

    Ja również!!!:)))

  3. Nitencja mówi:

    Ja się grzeję przy Twoim blogu jak przy kominku. Mariolko pięknie to napisałaś 🙂

  4. Wiolka mówi:

    Witaj”nasza”Aniu z Sanoka-cieszymy się,że pojawiłaś się w otoczeniu „naszej” Mariolci – oby więcej tak pozytywnie zakręconych duszyczek na „naszym” -MARIOCIOWYM blogu.
    Całuski z lodowatej/ego/ ,deszczowej/ego/ GDYNI>WEJHEROWA>GOWINA
    Deptusie

  5. admin mówi:

    Witaj Nitencjo, cudna przygodo! Nie mogę się doczekać, kiedy znowu się zobaczymy na żywo. Józka Friendly pozwoliłam sobie wykorzystać w drugiej książce, nad którą siedzę :)).

  6. Nitencja mówi:

    Ja już też nie mogę sie doczekać i spotkań z Wami i ksiązki!! 🙂 Nie to jak ZkwP w Gdyni ! 🙂 W taką pogodę znów wzięłam się za króliczka i rechoczę aż psy dziwnie się na mnie patrzą ….

  7. ania strzelecka mówi:

    wiolka! a u nas dzisiaj mroz, najpierw samochod przymarzl, potem przewrocil kosz na smieci (samochod go przewrocil, lusterkiem, nie mroz, bo jak wiemy mroz lusterka nie posiada), musialam je zbierac, te smieci, nawet nie powiem, co to bylo, do pracy sie spoznilam… teraz mariolka mi mowi – komentuj, babo, dasz sobie rade… no to probuje, choc mam jakis opor wewnetrzny (wy mnie jeszcze nie znacie:) uwaga, a wiec dodaje komentarz (z nadzieja, ze nic nie pierdyknie): ja nie mogie, ale zacne kobitki! sciskam!

  8. admin mówi:

    Brawo Aniu! Poradziłaś sobie! I jeszcze raz gratuluję nominacji do nagrody Książki Roku 2008 dla młodzieży!

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats