Literatki cz. 3 | Goniąc króliczka
admin

23 listopada 2008

Tym razem napiszę o koleżankach Literatkach, które nie są z mojego ukochanego forum. Ale znam je mniej lub bardziej osobiście i jestem pod ogromnym wrażeniem ich osobowości i twórczości.

O Małgorzacie Gutowskiej-Adamczyk pisałam przy okazji relacji z mojego wieczoru w Empiku na Nowym Świecie. Tam się poznałyśmy. Od razu byłam pod dużym wrażeniem jej poczucia humoru, bezpretensjonalności i inteligencji. A, gdy dowiedziałam się, że była autorką scenariusza „Tata, a Marcin powiedział” normalnie zakochałam się w kobiecie.

Od razu zamówiłam sobie jedną z jej książek. Padło na „Serenadę”. Połknęłam ją w jeden dzień. Chciałam o niej napisać, ale właśnie… przeczytałam „13. Poprzeczna”! To powieść dla młodzieży, ale każdy ją powinien przeczytać. Nie mogłam książki odłożyć, co utrudniało mi niejako życie: punktualny wyjazd do pracy, normalne trawienie (bo czytałam przy jedzeniu), elegancki wygląd (prasowanie przegrało z powieścią i nie miałam się w co ubrać). Psy też się poobrażały.

„13. Poprzeczna” to opowieść o trzech dziewczynach, skrajnie rożnych i o skrajnie różnej sytuacji domowej rodzinnej, materialnej. Połączyła je jedna klasa i… jedna dziewczyna. Dziewczyna leżąca  w śpiączce. Nasze bohaterki, w ramach terapii, na zmianę czytały jej książkę…

Czytając powieść Małgosi całkowicie przeniosłam się w ten świat nastolatek, które mają jakże dorosłe problemy. Śmiałam się z nimi i płakałam. Dawno tak nie płakałam nad książką. I to tymi fajnymi łzami, które nie są spowodowane smutkiem i rozpaczą, tylko wzruszeniem. Małgosiu! Dziękuję ci ogromnie za ten rodzaj wzruszenia! Za to napięcie, jakie towarzyszy śledzeniu losów dziewczyn. I gratuluję nominacji do nagrody Książki Roku 2008 dla młodzieży! Całkowicie zasłużenie!

Zosia Staniszewska wydała powieść „Czarownica z Radosnej” w tym samym wydawnictwie co ja: w RED HORSE. Nie znamy się osobiście, ale jej książka i ona sama – są mi bardzo bliskie! „Czarownica z Radosnej” trafiła nawet na listę bestsellerów Merlina! Czytelniczki najwyraźniej zakochały się w losach Jagody, dziewczyny z poczuciem humoru i dwójką dzieci, która zamieszkała na wsi. Książka jest napisana pięknym językiem, czyta się ją chwilami jak baśń. Ale mówi o zabawnej rzeczywistości, jak najbardziej współczesnej. Jej klimat po prostu urzeka. To powieść, którą odstawia się na półkę w takie miejsce, by łatwo było po nią znowu sięgnąć. Delikatnie potraktowana miłość, delikatnie dotknięty strach przed uczuciem, tak bardzo zrozumiały po stracie kogoś bliskiego… Te emocje wkradają się w nasze dusze, coraz głębiej z każdą przeczytaną stroną książki. No i wiejski cudny koloryt! Taki nie do podrobienia i nie do wymyślenia. Zosia cudnie go odmalowała!

I muszę tu jeszcze napisać o najnowszej mojej koleżance Ani Strzeleckiej, o której już wspomniałam na blogu (Ania z Sanoka).  Tak, jak w przypadku Zosi, nie dane nam jeszcze było spotkać się osobiście. Ania zaskoczyła mnie swoją skromnością. A ma powody, by trąbić o swojej niezwykłości wszem i wobec. Wysłała mi cud piosenkę dla dzieci, którą napisała i doprowadziła do nagrania jej (całej kasety). Jak AniaPiotruś załączy utwór, to posłuchacie. My w redakcji kiwaliśmy się przy niej jak makaki.  Ale, to nie wszystko: Ania Strzelecka także została nominowana do nagrody Książki Roku 2008 dla młodzieży za „Na imię mi Rower”. Aniu gratuluję ci serdecznie! I, jak napisałam ci w mailu, trzymam kciuki za ciebie i za Małgosię Gutowską-Adamczyk. (O kolejnej książce Ani, mam nadzieję, napiszę niebawem. I będzie TO COŚ! Mówię wam!)

Mam nadzieję, że Zosię i Anie także poznam osobiście, jak Małgosię. Dziewczyny! Jesteście wspaniałe!



4 komentarze do “Literatki cz. 3”

  1. ania strzelecka mówi:

    na tym blogu, mam wrazenie, KTOS przemeblowuje mi swiat. sprawia, ze chce mi sie wierzyc, ze sa LUDZIE na ziemi, choc – pewnie z powodu mojego obsesyjnego przywiazania do udomowionego laptopa – zaczelo mi sie wydawac, ze wygineli. boje sie jak nie wiem, ale pomalu sama zaczynam myslec troche jak LUDZ i wystawiac glowe zza monitora. no i jeszcze chcialam dodac, a raczej obwiescic wszem i wobec (do czego to doszlo!) ze tez – od lat – sie kocham w pani malgosi g. 🙂
    dziekuje, mariolka!

  2. admin mówi:

    LUDZI ci u nas dostatek! Dobrze że do nas dołączyłaś! Witaj w klubie, jak to się mówi.

  3. Zosia Staniszewska mówi:

    Mariolu, wspaniale się czyta z rana Twojego bloga! Od razu szarość za listopadowym oknem wydaje się mniej szara, a nawet uśmiechnięta. I ludzie wokół nas pięknieją. Jak Ty to robisz?
    Dzięki za ciepłe słowa o Czarownicy 🙂
    Na „Tata, Marcin powiedział” swojego czasu czekałam z utęsknieniem. Może ktoś wie, gdzie to można teraz nabyć?
    Pozdrawiam cieplutko z dżdżysto-śnieżnej wsi,
    Zosia

  4. admin mówi:

    To pewnie pytanie do Małgosi :)))
    A na mojej wsi słoneczko dziś, aż Malwa brykała jak źrebak. Smocze Pole pozdrawia okolice Poznania!

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats