Wernisaż Marcina Gorazdowskiego | Goniąc króliczka
admin

Ale mi się dostało! Wysyłacie maile i smsy, że wpisów nie ma! No,  nie ma… Bo działo się tyle, że ho ho! Po pierwsze: w tygodniu mieliśmy wernisaż fotografii Marcina Gorazdowskiego w Siedlcach! Marcin normalnie odniósł wielki sukces. Już na otwarciu była kupa ludzi, a nie wyobrażacie sobie, jak szkoły walą na jego wystawę! Na wernisaż zjechali też pomeraniarze!  Była Janeczka, Ela, Ula no i Stefano z Piotrem! Wszyscy potem poszliśmy do Jadwigi z Arislandu (he he, to dżołk ofkors, bo Arsiland to przydomek hodowlany jej seterów). Lolek się popisał (papuga) i darł się:

– Jadziuniuuuu!

Byle tylko dostać winogronko. Zrobiliśmy zakłady, ile sztuk urodzi seterka Jadwigi, bo wyglądała ona niezwykle: arbuz nadziany na wykałaczkę. Już wiadomo, że nikt nie wygrał, bo zabrakło nam wyobraźni. Jadwiga właśnie zadzwoniła, że została babcią dla 18 szczeniąt (niestety 3 nie przeżyły, więc ostatecznie dla 15)!!! A teraz relacja filmowa z wernisażu Marcina. Zobaczcie sami, bo co ja będę język strzępić. I zdjęcia i reakcje ludzi mówią same za siebie.



6 komentarzy do “Wernisaż Marcina Gorazdowskiego”

  1. Ewa Białas mówi:

    TAAAAKA WYSTAWA !!! Bez komentarza? Nie może być! Tego nie można przegapić! Jest na tej wystawie jedno zdjęcie pieska Autora zdjęć – pomeraniana – takiej drobiny, i on ten piesek patrzy z góry ! na krowę. On na nią najwyraźniej patrzy z góry, to się nazywa charakter!!!

  2. admin mówi:

    On nawet (ten pomeranian) mówi do niej ciężkim wzrokiem: nie zjem cię głupia, powącham tylko… Ale zder5zenie mikroskopijnego noska z krowim pyskiem jest rewelacyjne! Jak wszystko na tej wystawie zresztą.

  3. lucyolejniczak mówi:

    Wystawa świetna, ale niezbyt mi się podobało samo filmowanie, zwłaszcza na początku. Czułam się jak na karuzeli, nie mogłam na niczym skupić wzroku. Na szczęście były też ujęcia bardziej statyczne i wtedy doceniłam piękno tych zdjęć. Szkoda, że nie mogłam osobiście…

  4. admin mówi:

    Ups! To ja tak filmowałam… Chyba wpadłam w trans, czy co… Szkoda, że cię nie było. Czemu ten Kraków tak daleko? Ale może Marcin zawita kiedyś z wystawą i u was?

  5. lucyolejniczak mówi:

    Ups…
    Mam nadzieję na wystawę w Krakowie 🙂

  6. admin mówi:

    To trzeba chyba wywołać autora do tablicy:)))

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats