No to pięć! | Goniąc króliczka
admin

6 stycznia 2009

Nie wszyscy są przytomni w tym Nowym Roku. Taki Tomaszek, na przykład. Wchodzi do redakcji, staje jak wryty i patrzy na mnie i Justynę.

Myślałem, że jesteście na kajakach – mówi zdumiony.

My patrzymy zdumione nie mniej.

Chodzi ci o narty? – pytam w olśnieniu.

Właśnie! – z triumfem krzyczy Tomuś, że jednak coś mu się wydawało właściwie, tylko pory roku nie zauważył.

A już myślałam, że on tak o naszych butach – bąknęła Justyna z pewną ulgą.

A Tomuś potem się zamyślił i już tak zamyślony pozostał do końca dnia.

Podczas mojej nieobecności (urlop) w redakcji działy się rzeczy ścinające krew w żyłach. Wszyscy poszli na badania mianowicie. Serca. Wyniki wypadły, że tak powiem blado.

Część kolegów patrząc na wykresy od razu wzięła zwolnienia – poinformował mnie Darek skrupulatnie.

Na dzisiejszym zebraniu panowie się ofiarnie licytowali na punkty.

Ja mam 13 – Szef zrobił minę pokerzysty.

Ja 12Piotruś utrzymał konwencję gry i rzucił przez zęby niczym „sprawdzam”. – Zbychu też.

Też?! – ożywił się Szef.

Nic nie rozumiałam. Aż przyszły moje wyniki, bo badania musiałam zrobić dziś rano.

Mam 5! – walnęłam potem po oczach.

Okazało się, że im mniej punktów tym lepiej, więc jasne już, kto w razie potrzeby będzie w redakcji nosił worki z cementem. A swoją drogą: chłopy młode, jak dęby, więc jakim cudem uzbierali tyle punktów?! Potem za nimi niewiele już jest. W tej skali, oczywiście.

Rozkręciłam się i muszę popytać, czy będą jakieś jeszcze badania. Na razie mam pewność, że w przyszłym tygodniu na stoku to na serce nie zejdę, jakby co. Na tę okoliczność (stoku) kupiłam właśnie śliczną kurtkę narciarską.  Leży tuż przy mnie i psy po niej depczą. Specjalnie. Żeby nie wyglądała na taką nową. No bo to kicha, żeby baba po czterdziestce dopiero uczyła się jazdy na nartach! Przynajmniej kurtka będzie wyglądała na doświadczoną. No, taki mam tok myślowy.

Troszkę mam obaw, ale pewną pociechą jest te „5” z dzisiejszych badań. W razie kryzysu będę to sobie powtarzać jak mantrę:

Pięć! Pięć!

Zawsze to jakaś pociecha. Że przynajmniej w jednym mi się udało.



2 komentarze do “No to pięć!”

  1. Borowy Duch mówi:

    Teraz wiadomo czemu „chłopy młode jak dęby” częściej schodzą niż kobitki. I czemu w ogóle więcej na świecie pań niż panów, a w pewnym przedziale wieku to nawet mocno kontrastowo więcej pań…
    Kolega Darek też ma ładny wynik dwucyfrowy, tylko nikomu go ujawnić nie chce. Ale w końcu to jego prywatna sprawa. Pewnie oświadczenie podpisał, że nikt nie ma do jego zdrowotnych informacji wglądać. I teraz musi być konsekwentny po prostu.

    PS. Miłych nartowych doznań. Szkoda, że Kasprowy, to już tylko coraz bardziej odległe wspomnienie…

  2. admin mówi:

    A to podlec, ujawnić nie chce! Ale, patrz, jak spokojny, no, no…
    Kurde, tęsknię za tym Kasprowym, chociaż kolega Pyzioł pewnie wspomina go traumatycznie:)). A pamiętasz, jakie mieliśmy siwe włosy od mrozu? A Bąkową Zychylinę?! O ja cię! Bosko było.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats