Zabił, ale jak! | Goniąc króliczka
admin

7 stycznia 2009

Kochani! Modlitewniki w dłoń! Znowu musimy wspierać Gucia. W piątek będzie miał kolejną operację.

Zauważyliście, że trochę mniej piszę. Po prostu nie chciało mi się za bardzo śmiać, nie umiałam się za bardzo cieszyć. Bo Gucio się źle czuł. Dziś dowiedzieliśmy się, że czeka go poważna operacja. Poważniejsza od tej poprzedniej. Ciary nam trochę chodzą po plecach.

Wtedy pomogliście, to teraz też damy radę! O godzinie operacji jeszcze napiszę. I znowu pomyślimy o nim wtedy tak życzliwie, ok?

A u mnie dziś na gg było „zabił kamerdyner”! Ludzie, ale jak on zabijał! Vena szła uszami, czubkiem głowy, nie powiem, że i innymi otworami, bo głupio. Ale dymiło, aż miło. Od tej Veny, ofkors. (Dla niewtajemnicznych: opis na gg „zabił kamerdyner” znaczy, że piszę książkę, więc jak ktoś nie musi, to niech nie przeszkadza.) No, chyba tego, co dziś napisałam, to nie wyrzucę. Bo z wyrzuconych stron to już jedna książka by wyszła.

No więc kamerdyner tak szalał, że przypaliłam warzywa i łososia gotowanego… na parze. Myślałam, że to niemożliwe, ale jak najbardziej wykonalne. Łosoś był na górze i mu nic oprócz zapachu, ale warzywa zmieniły kolor na brunatny! Nie wiem czy to załatwiła ta czarna para z czarnego od przypalenia garnka, czy może jakaś temperatura. Myślałam, że nic mnie już na tym świecie nie zdziwi.

W dodatku rumor raz mi przerwał pisanie, ale nie sprawdzałam od razu. Dopiero za jakiś czas. Okazało się, że koty wlazły do pokoju gościnnego i musiały nieźle szaleć. Firanka zerwana ze szczętem, kominek na zapachowe świeczuszki (pamiątkowy – od Ani W!) rozbity, plakat Aslanka z Gdyni zerwany ze ściany. Uuch!

Jeszcze tylko gówna brakuje – pomyślałam.

Koty nie zawiodły. Gówienko leżało na ozdobnej poduszce.

I jak ja mam pracować twórczo?! Bez kucharki i bez opiekunki do zwierząt?  W dodatku głodna, bo nie wiem, czy tego łososia zjeść, czy za karę dać kotom!

Dobra. Kamerdyner woła.  Gud baj!



1 Odpowiedź do “Zabił, ale jak!”

  1. lucyolejniczak mówi:

    Zazdroszczę Ci tej weny, bo mnie ona coś nie bardzo ostatnio nawiedza 🙁
    A za Gucia trzymam mocno kciuki!

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats