Naprawdę wyjeżdżam! | Goniąc króliczka
admin

13 stycznia 2009

Jeszcze raz piszę, bo odkryłam niecny spisek za moimi plecami! Otóż wdepnęłyśmy jeszcze do redakcji. No, co?! Kochamy redakcję! Wlepiam się w internet, gdzie ten instruktor com go znalazła i tak mi przypadł do gustu, bo to już dzwonić trzeba! Aż tu nagle łowię jednym uchem, jak Darek i Piotruś instruują Justynę:

I nie pozwól, aby dorwała się do steru!

Jakiego steru?Justyna robi wielkie oczy.

No to nie pozwól, żeby dorwała się do czegokolwiek, co przypomina ster! – chłopaki tajemniczo kiwają głowami.

O, żesz! Owszem, pojechaliśmy w trójkę (Darek, Piotruś i ja), jak te muszkietery, zdobywać mazurskie wody. Owszem, chciałam trzymać ster, bo co innego, na Boga, na małej łódce można robić?! No i, owszem, namawiałam, żeby robić zwroty, płynąć w poprzek, robić slalom od brzegu do brzegu i takie tam.

Wiesz co ona robiła? Aferę! „Nic się nie dzieje! Nic się nie dzieje!” – przedrzeźniali mnie.

Koledzy!

Justyna sztywno patrzyła przed siebie.

Ale na Małysza pojedziemy? – zagadnęła mnie podstępnie.

No co ty! Małysz nie nauczy nas jeździć, na Małysza można tylko patrzeć, a co nam po patrzeniu? Mamy jeździć – zdziwiłam się.

No i oni wtedy SPOJRZELI NA SIEBIE. Porozumiewawczo, jak mi się wydaje.

Od razu zadzwoniłam do Guciowej i poskarżyłam się.

A dlaczego mówisz, że na łódce się nic nie dzieje? – pytała zdziwiona. – Cudnie jest. Cały czas coś się dzieje.

I ty Brutusie?!

Wnerwiona kazałam porównać wrażenia. No i okazało się, że ona była raz, jak burza była. Więc w zupełności ją rozumiem! U nas flauta była, czy jakoś tak.

A chłopaki, jak potem pojechali na Mazury beze mnie, to wrócili wnerwieni i nie chcieli ze sobą gadać. Jakoś tak głupio na mieliznę wpadli. Boje zlekceważyli. I wiecie co? Już nie pamiętam który do którego rzekł z pretensją:

Jakby Mariola z nami była, to byśmy się tak nie zaryli!

Jasne! Bo kto się z dziką radością darł, jak tylko boje widział? Ja! Bo w końcu coś się działo. No to, góry! Uwaga! Przyjeżdżam!



2 komentarze do “Naprawdę wyjeżdżam!”

  1. ania_strzelecka mówi:

    Wiem, że Cię nie ma, ale na komórkę Ci tego nie wyślę, bo nie a propos będzie – a tutaj w sam raz. Ja mianowicie w kwestii formalnej. Albo jakieś niedopatrzenie nastąpiło albo nie wiem, ale chciałam zapytać, CO z wątkiem adoratora, który jak kometa przez Dolinę Muminków przeleciał i się… rozpłynął!? Wszyscy czekają, zaglądają, żyją nadzieją, a tu – instruktor??? Chwileczkę, a co z tamtym? Rozszarpałaś, lwico??? (czy jak to tam było?) :):):)

  2. admin mówi:

    he… He… He…

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats