Milczenie szklanek | Goniąc króliczka
admin

4 lutego 2009

To ja wam zacytuję, co mam przed oczyma. Znaczy obok oczu, bo tuż przy moim komputerze jest kącik herbaciany. Nad stertą zapleśniałych szklanek wisi kartka.

„KOLEŻANKI/KOLEDZY!

We wtorek, 30 września, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów w tym pokoju zostały umyte szklanki. Proszę, aby nie nadużywać cierpliwości myjących. (JJ)”

Podpis sugeruje, że szklanki umyła, a kartkę powiesiła Justyna.

Szklanki zawsze myła pani Majka, sprzątająca redakcję. Problem pojawił się, gdy nowa pracownica biura ogłoszeń zostawiła pani Majce kartkę: „Proszę myć dokładniej szklanki”. Pani Majka poszła do Szefa i zaprotestowała, że mycie szklanek nie należy do jej obowiązków, a czyniła to tylko dlatego, że nie mogła patrzeć na ten syf. Może tak się nie wyraziła, ale pewnie to miała na myśli. Szef jej przyznał rację i teraz pani Majka jednak musi patrzeć na ten syf, bo nikt szklanek nie myje.

Na wszelki wypadek zaopatrzyłam się w szklaneczkę z napisem Mariola. Wszyscy wiedzą co to znaczy: WON od tego kubka!  Też potrafię wyhodować penicylinkę, a jakże, ale to moja penicylinka. No i tu przypomniał mi się kochany Marcin Wroński, który sprawdzając mój charakter zażądał wyznania:

Mariolu, ale powiedz, czy ty jak pracujesz to też robisz sobie kawę albo herbatę bez zbędnego szorowania szklanki po poprzedniej kawie?

Cóż, wtedy szklanki myła nam jeszcze pani Majka, więc tylko mruknęłam coś enigmatycznie, aby nie stracić wizerunku pisarki, która jak pisze, to co tam czyste szklanki. Teraz nie muszę już mruczeć.

Piszę o tym bo mam dyżur w redakcji, nikogo nie ma, tylko ta sterta zapleśniałych szklanek, które nastawiły mnie refleksyjnie.  I jakoś nie mogę się zdobyć na równie heroiczny gest, jak Justyny z  30 września minionego roku. Szef najwyraźniej postanowił w sprawie szklanek nie ingerować, zakładając zapewne, że jesteśmy dorośli.

Kochana pani Majko! Dla nas, w pokoju dziennikarzy, to szklaneczki były cymesik! A z biurem ogłoszeniem nie mamy wiele wspólnego!



10 komentarzy do “Milczenie szklanek”

  1. Justyna mówi:

    No własnie pani Majko! Moge przysiąc, że ani razu nie narzekałam na Pani sposób mycia, ani stan czystości naczyń. Nie było powodu! Za to dokładnie wiem co Pani czuła patrząc na ten stos proszący o mycie. Ja uległam kilka razy. Teraz jestem twarda.

  2. admin mówi:

    Justyna, a może te szklanki trzeba już po prostu wyrzucić? Na moje oko to one są już zepsute.

  3. Justyna mówi:

    Z przyjemnością! Nie rób jednak tego sama, tylko poczekaj na mnie. Przynamniej trochę satysfakcji będę miała.

  4. admin mówi:

    Proponuję wtorek. Wszyscy są. Bo wiesz, powiedzą potem, że jesteśmy egoistki…

  5. Justyna mówi:

    Wypraszam sobie! Jakbym była egositką to bym szklanek nie myła 😉

  6. admin mówi:

    Przed wyrzuceniem proponuję zrobić zdjęcie, może tez być z makrofotografią. Bo potem nikt nam uwierzy, no nie?

  7. Justyna mówi:

    Teraz też przecież twierdzą, że myją. Więc albo mają słaby wzrok albo kłamią. Nie wiem co gorsze.

  8. admin mówi:

    Dobra! To szklanki wyrzucamy, a zostawiamy zdjęcie!

  9. Anyka Tomna mówi:

    lubię tego bloga, jedyny, który czytam w necie_Pani Mariolu gdzie Pani się podziewa, co słychać_mam nadzieję że wszystko ok…

  10. admin mówi:

    O kurde, to zabieram się do pisania! Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats