Prawo – lewo, czyli geny, to mocna rzecz! | Goniąc króliczka
admin

12 maja 2008

Przyznaję, mam tę kobiecą przypadłość, nie pozwalającą mi rozróżniać prawo – lewo. Kierunki trzeba mi pokazywać palcem. Dlatego całkowicie rozumiem Aśkę. Gdy Aśka robi za kierowcę, a jej mąż Andrzej za pilota, dzieją się w samochodzie mniej więcej takie akcje:

A teraz w lewo kochanie – cierpliwie podpowiada Andrzej.

Aśka zaciska zęby i wydaje z siebie syk przechodzący w histeryczny krzyk:

Ale w KTÓRE LEWO???!!!

Wiele razy, gdy jechałyśmy z Baśką na kolejną wystawę psów w nieznane sobie tereny, musiałyśmy korzystać z podpowiedzi rdzennych mieszkańców: gdzie pojechać, gdzie skręcić, gdzie się zatrzymać. Po grzecznej wymianie zdań zawsze miałyśmy ten sam dylemat niepewności:

Ale czy to „ich lewo”, to lewo, czy prawo?

I często okazywało się, że miałyśmy rację. Tłumaczono nam na odwrót. Ale i tak rekordy tłumaczeń na opak pobiłyśmy we dwie, razem z moją bliską kuzynką Beatą. Miałyśmy dojechać na imprezę, każda ze swego miasta. Ja już tam byłam i przez komórkę wyjaśniałam jej, jak ma jechać.

Na rozstaju dróg skręcisz w prawo, potem jeszcze raz w prawo, no i w lewo – tłumaczyłam rozpamiętując przebytą drogę.

Za jakiś czas uświadomiłam sobie, że podałam wszystko na opak: zamiast w prawo trzeba było skręcić w lewo, i tak dalej… Próby dodzwonienia się do Beaty spełzły na niczym, bo straciła zasięg. Byłam przepełniona poczuciem winy i właśnie wpadałam w skrajną rozpacz, gdy nagle pod domek podjechała uśmiechnięta od ucha do ucha Beata.

Jezu! Trafiłaś! A tak się martwiłam! – obskakiwałam ją w niebiańskim szczęściu.

Beata była szczerze zdziwiona moją ulgą i euforią.

No, co ty! Czemu miałam nie trafić? – spytała podejrzliwie. – Przecież wytłumaczyłaś mi dokładnie, jak mam jechać.

Okazało się, że jadąc zrobiła dokładnie ten sam błąd, co ja tłumacząc. Lewo brała za prawo, prawo za lewo. Uznałyśmy wtedy, że geny, to potwornie mocna rzecz. Gdybyśmy były choć odrobinę mniej spokrewnione, pewnie pojechałaby w siną dal i nigdy nie dotarła na imprezę.



1 Odpowiedź do “Prawo – lewo, czyli geny, to mocna rzecz!”

  1. Elżbieta Lewandowska mówi:

    Też jestem kobietą i też mam ten problem. Mówię lewo, a myślę prawo i na odwrót. Kiedy jadę samochodem i ktoś np. mówi mi, żebym skręciła w prawo, to muszę naprawdę nieźle się skupić i „przerobić” w myślach który kierunek jest który :j

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats