Czasem bierze mocniej… | Goniąc króliczka
admin

3 czerwca 2009

Boguś mi pewnie łeb ukręci, ale niech ma pretensje do Justyny. Po co wysyła męża po test ciążowy w sezonie grypowym?

Opiszę to, bo to grzech, żeby się taka historia zmarnowała.

Otóż grypa panowała w pełni, w aptekach kolejki, a Justyna doznała objawienia i wysłała Bogusia po test ciążowy. Co by objawienie przyklepnąć. Boguś, czując, że wypełnia nie lada misję, tup tup tup – do apteki dziarsko wkroczył.

Poproszę test ciążowy – przebił się przez ogólne pokasływania i kichania.

Mocniejszy czy słabszy? – pani aptekarka spojrzała na niego zmęczonym wzrokiem.

Boguś zdębiał. O mocy testu nic mu Justynka nie mówiła. Patrzył na panią magister i intensywnie myślał. Pani magister patrzyła na niego i najwyraźniej traciła cierpliwość.

No! Tak słabiej pana wzięło czy tak mocniej? – sprecyzowała swe oczekiwania.

Boguś się lekko spłoszył na tak intymne pytanie, a apteczna klientela za jego plecami ryknęła nieopanowanym śmiechem. Pani magister wówczas niepewnie zapytała:

To co pan chciał?

Na szczęście Justyna otrzymała jednak test ciążowy, a nie środki przeciw grypie.

A jeśli już mowa o dogadywaniu się, to jestem na świeżo po totalnych absurdach, które wychodzą w sprawie jelonka (ciężki przypadek głupoty opisany wcześniej). Wszyscy umywają ręce i odsyłają mnie do kolejnych instytucji. Apogeum nastąpiło, gdy referat ochrony środowiska odesłał mnie do… Biura Bezpieczeństwa i Ochrony Ludności. Zaintrygowana mocno dzwonię tam i pytam szefa z całą powagą:

No i czemu pan nie łapał jelonka?

Po długiej chwili milczenia, facet pyta z równie śmiertelną powagą:

… A ten jelonek gryzł ludzi?

I od razu wiedziałam, że się dogadamy.  Fajny gość, jak Boga kocham.

A finał Bogusiowej wycieczki do apteki jest taki, że Justyna ma co jakiś czas opis na gg: „Kwaśne jest pyszne”.  A raz nawet opowiadała mi, jak płakała ze szczęścia, gdy jadła kwaszoną kapustę. Na ulicy się rozpłakała. Ale ją wzięło! Chyba jednak mocniej.



3 komentarze do “Czasem bierze mocniej…”

  1. Ewa W. mówi:

    Zaczynam myśleć, że w/w Boguś rzeczywiście Pani „łeb ukręcił”… Przez tyle dni nic nie napisać? Szkoda, wielka szkoda, bo czyta się cudnie! A jak się czyta rano- dobry humor przez cały dzień gwarantowany.

  2. Ewa W. mówi:

    Jestem prawie przekonana o słuszności moich domysłów. Chyba trzeba zgłosić odpowiednim służbom zaginięcie naszej wspaniałej dziennikarki Marioli Z. Już prawie dwa dni brak jakiejkolwiek odpowiedzi. Dotychczas to się nie zdarzało. A może to wina kurczaków- prawie orłów?

  3. admin mówi:

    he, he… wypada przeprosić za milczenie… ale okoliczności przyrody mnie przerosły… rany, ale się dzieje!!!

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats