No sami widzicie! | Goniąc króliczka
admin

12 czerwca 2009

Ale mi się wciry dostają za brak wpisów! No i ludzie Bogusia podejrzewają, że mi łeb ukręcił. A tu po prostu tyle się działo: byłam na pokazie astronomicznym (teraz choruję na teleskop, któryż to planuję zakupić, by gwiazdy i planety podglądać), byłam w Krośnie, gdzie spotkałam się z Anią z Sanoka, no i dochodzę do siebie po dorocznej imprezie Jasia Kaliniaka, który to w swojej restauracji JANUSZ zawsze inauguruje uroczyście sezon letni. No, sami widzicie…

Dżamprez u Janusza był jak zwykle rewelacyjny. Jasio serwuje zawsze kuchnię światową, na najwyższym poziomie: z ostrygami, szaszłykami z kalmarów, łososiem w marynacie, szparagmi zapiekanymi, itp. Jezu! Po prostu kocham te jego imprezy. Co roku sprowadza też artystów, jakich nie uświadczysz na miejskich imprezach: a to kusząco tańczące  „pielęgniarki”, a to artystów kabaretowych, a teraz był zespół cygański. Tańczyły Cyganki i Cyganek. One – z pewnością nie anorektyczki, w sukniach z cekinami. On – młodziusi w złotej koszuli. Cymesik.

Jakby nam dali takie sukienki, to też byśmy tak tańczyły – rozmarzyłyśmy się z Justyną.

A potem spojrzałyśmy na młodego Cyganka, który ślicznie tupał. Bez namysłu zadzowniłyśmy do Bogusia, który pozostał w domu.

Kupimy ci złotą koszulę! Czy nam potupiesz? – przekrzykiwałyśmy cygańskie pieśni.

Potupać?Boguś pewnie się zastanawiał, ile już wypiłyśmy.

Justynka ci pokaże – przekonywałam z entuzjamem, a rzeczona małżonka potakiwała głową. – Potupiesz?!

Dobrze, ale nie wiem, o co chodzi… Boguś jak zwykle nie zawiódł.

Hmmm… Od lat namawiam Janusza, żeby sporwadził na powitanie lata Chipendelsów, tych ślicznych tańczących panów. Jasio się broni, nie wiedzieć czemu! Przecież mogłoby być tak fajnie!… Nie wiem tylko, czy Boguś się ucieszy… No, ale zawsze możemy mu obiecać, że nie zakupimy mu stringów i nie każemy tańczyć… Chociaż ja wiem… też byłoby fajnie!

W Krośnie spędziłyśmy z Anią, Stefano i Piotrem oraz z Jadzią od Dollara cudowne chwile. Ania przywiozła pyszne ciasta z prawdziwą bitą śmietaną. Okazało się przy tym, że Stefano jest uzależniony od bitej śmietany.

Tej prawdziwej – podkreślał.

Ciasta Ani miały prawdziwą. Fakt. Stefano pochłaniał smaczności i mamrotał do siebie z dezparobatą:

Zachowuję się jak idiota.

Bo właśnie się odchudzał. Ja też się zachowałam jak idiotka, bo Jadwiga chciała mi pokazać innego idiotę, nie uzywając palca tylko metodą opisową. Okazało się, że stałam tuż przy nim i domagłam się głośno pokazania TEGO IDIOTY. Idiota przyglądał mi się podejrzliwie, a Jadwiga zaczęła liczyć przelatujące wróble.

Piotr po raz pierwszy zobaczył Anię, więc patrząc na jej córki wysnuł od razu wstrząsającą teorię:

Mąż cię prował jako nieletnią! Nieładnie!

Mąż na szczęście nie usłyszał. Ania powiedziała, że chyba pokocha Piotra.

A w redakcji było tak: spotykamy się wszyscy raz w tygodniu na zebraniu. Na przedostatnim mnie nie było (urlop). Justyna mi zdawała relację.

A Piotruś? – pytałam. – Dalej wkur…ny?

Dalej.

Acha. Piotruś od długiego czasu jest permamentnie wkur…ny. Zaczynamy się przyzwyczajać, choć nie rozumiemy. Na ostatnim zebraniu nie było Justyny. Ja jej teraz zdawałam relację.

A Piotruś?  Wkur…ny? – pyta Justyna.

… A wiesz, że nie? – mówię oszołomina.

Nawet zapytałam u źdródła i Piotruś potwierdził: nie był wkur… ny.

To ja się niepokoję – stwierdziła Justyna po namyśle.

No właśnie. Piotruś zaburzył porządek świata. I jak mam pisać regularnie?!



12 komentarzy do “No sami widzicie!”

  1. Nitencja mówi:

    Mariolko ….. i jak Cię nie kochać?? A będziesz w Lublinie albo w Warszawie ?? A może Kraków?? 🙂 Mam na myśli wystawy 🙂

  2. Ewa W. mówi:

    Dziękuję! Kilka słów o nie-anorektyczkach i od razu człowiekowi lepiej. Z tej radości oddalam się do kuchni w celu upieczenia ciasta dla męża i dzieci. Pozdrawiam!

  3. lucyolejniczak mówi:

    Mariolka, jak Ty zakupisz teleskop, to ja następnej nocy jestem u Ciebie:) ZAWSZE marzyłam o teleskopie! Oglądam gwiazdy przez lornetkę, ale to nie to samo… Wszystko mi się rusza 🙁

  4. porwana_za_młodu mówi:

    te, mariolka, a zapomnialaś, że książkę piszesz???:)))

  5. admin mówi:

    Nitencjo! BYŁAM W LUBLINIE! Znaczy w Świdniku. Wiem, że sędziowałaś, ale nie zostałam dłużej, a na ring przecież nie wparuję, żeby cię ściskać, bo by mnie psy zapewne pogryzły:)). Zobaczymy się w Gdyni.

  6. admin mówi:

    Ewo W. Powiem ci więcej: jak one tak miały to nieanorektyczne ciałko, to super się ruszały. Normalnie pokazały do czego służą biodra! I biuścik (bo wiesz, było też telepanie piersiami). Ale koniecznie trzeba mieć sukienkę z cekinami!

  7. admin mówi:

    Lucy! Dam znać!

  8. admin mówi:

    Ania! A co my biedni poradzimy, że ty taka śliczna jesteś? Człowiek otwiera gębę i stoi i patrzy. No to co chcesz?

  9. Nitencja mówi:

    A trzeba było na ring wlecieć i wyściskać . Terierki małe były najwyżej by się tylko nogawek uczepiły :-> .

  10. admin mówi:

    No to strrrasznie żałuję! Ale w Gdyni nadrobimy, no nie?

  11. wiolka mówi:

    Witajcie- oj Mariolciu ,Kasiu -zapeeeewne naaaaadrobimy w Gdyni-hi hi hi.

  12. Nitencja mówi:

    W tym roku to ja Gdynie zaliczam ekspresowo :(. Przyjazd w sobote i po sędziowaniu do domciu .

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats