Misio, stolnica i poród tuż tuż | Goniąc króliczka
admin

15 listopada 2009

No, i dzieje się sporo. W  13, w piątek, pojednaliśmy się z prezydentem Siedlec, tym, co nie chciał mi uścisnąć ręki. Zaskoczył wszystkich, bo podszedł i zapytał:

- Czy mogę panią ucałować?

No i zrobiliśmy publicznie „misia”. Trochę mi lżej, bo nawet go lubię, a po tym incydencie, jakoś trudniej było z tym lubieniem. Ale, ja nie o tym…

Tinę i bachora naszło,  że ciastka zrobią. Od razu zastrzegłam, żeby na nie liczyli i nie patrzyli, bo ja tej dyscypliny  nie uprawiam. Odżegnałam się od niej z paniką w oczach. Nie robię ciast, nie piekę, nie porywam się.

Ratunkiem okazała się Justyna, która na gadu-gadu udzielała instruktażu: czego, ile i po co. No i potem padł pamiętny dialog.

Tina: – Karol, gdzie macie stolnicę?

Bachor: – …? … A co to jest stolnica?

Tina: – Oooo! Jakie to słoooodkie, on nie wie, co to stolnica! Oooo!

Bachor ( z lekką paniką): – Matka, gdzie mamy stolnicę?

Matka: – Głupi jesteś? Odczep się!

Stolnica! Też coś!

Poradzili sobie, ciastka ulepili na blacie i zaczęły się tortury, bo jestem na diecie 1000 kalorii. No i złamali mnie! Powiem wam: w życiu nie jadłam tak dobrych ciastek! Z moich obliczeń wynika, że każde ma 200 kalorii. Normalnie bomba atomowa. Ale warto było.

Aha. I wszyscy czekamy, kiedy Justyna urodzi. cały czas sprawdzam, jaki ma opis na gg. Na razie uspokaja: „nie rodzę”. Każdy jej telefon do redakcji, gdy tylko ktoś powie „Cześć Justynka”, stawia nas na baczność:

- Rodzi! Jezu! Rodzi!

No, ale jeszcze nie. Czekamy.



6 Odpowiedzi do “Misio, stolnica i poród tuż tuż”

  1. Ewa mówi:

    Jeżeli liczy Pani kalorie, z pewnością Pani wie- co ma dwa tysiące kalorii?

    Prawidłowa odpowiedź brzmi: tysiąc tik-taków!

    A te ciastka też pasują do Pani diety. Pięć sztuk dziennie i już liczenie kalorii przed każdym posiłkiem odpada.

  2. To ja... mówi:

    Czy ktoś udokumentował tego „misia”, bo pod koniec listopada jest Światowy Dzień Pluszowego Misia, może by się i „ten” miś załapał?
    A o ciasteczkach nie bąknęłaś przez telefon ani słóweczka. Pewnie już wszystkie wyszły…Nic to! Niech Bachory trenują, wszak praktyka czyni mistrza :)
    Pozdrawiam Justynkę :)

  3. admin mówi:

    No właśnie dokumentacja jest niepełna oprócz relacji naocznych świadków, bo podobnie jak z „nieściskaniem” dłoni, był to czysty spontan, z czego słynie prezydent Siedlec. A co do ciastek… Guciowo… jak mam nazwać to niezwykłe, dojmujące cierpienie, jakie ogarnęło mnie, gdy poczułam ten zapach, ten smak… tę doskonałość absolutną, niebiańską aksamitność, Jezu… Jak ja bym jeszcze ich ZJADŁA!!!!

  4. admin mówi:

    Bo to jest tak: zjeść PIĘĆ ciastek, czy… TYSIĄC tik-taków? Będą na ciągłym głodzie rzucę się na ilość, czyli na te tik-taki. dziękuję za podpowiedź:)!

  5. Justyna mówi:

    Bo Wy teraz tylko o jednym: rodzi czy nie rodzi?! A dziecko mi się zaparło i udaje, że nie zna się na kalendarzu. I co mam zrobić? Nie działają ani prośby ani groźby. Jak będzie rodzić to da znać…A za pozdrowienia dziękuję :)

  6. admin mówi:

    Bo to będzie dziewczyna z charakterem, jak, nie ujmując, mamusia. A dla moich bachorów jesteś idolką i chyba mają taki wyrzut w oczach, czemu ja nie znam tych przepisów… I nie mam cholernej stolnicy…

Dodaj komentarz

WP-SpamFree by Pole Position Marketing


FireStats icon Działa dzięki FireStats
  • superplus