Ani się podrapać | Goniąc króliczka
admin

3 grudnia 2009

Rany! Nie miałam czasu choćby po tyłku się podrapać! Spoko. Tak się mówi. Nie to, żebym chodziła i drapała zadek, no co wy! Ale splot okoliczności nieźle się zapętlił, a wydarzenia toczyły szybko. I tyle. Zobaczcie sami.

1. Redakcję odwiedziły dziennikarki z Ukrainy i trzeba się było pokazać jako dobrzy gospodarze.

2. Na spotkania autorskie w Siedlcach przyjechała Agnieszka Podolecka, autorka „Za głosem sangomy”. Gościliśmy ją na Smoczym Polu i było mocno intensywnie. (Jeśli gdziekolwiek zobaczycie, że jest spotkanie z Agnieszka Podolecką – pędźcie na nie! Jest niesamowita! Przez całą godzinę podczas prezentacji o Afryce trzyma widzów za gardło. Znaczy w napięciu.)

3. Marcin Wroński, mój ukochany Marcinek, redaktor absolutnie cudny, autor kryminałów, które uwielbiam, nie dostał Wielkiego Kalibru. Nagrodę otrzymał M. Czubaj, któremu gratuluję, ale byłam niemal pewna, że „Kino Venus” jest nie do pokonania. Ech! Ale Marcin, jak to Marcin, przyjął to na luzie i z humorem, więc cicho liczę, żer wódeczkę lekuchną w gronie Literatek w dodatku – wypijemy!

4. Mieliśmy prawdziwy świąteczny obiad w gronie pomeraniarzy! Spotkaliśmy się u Janeczki w Wawrze. Jezusku, jak cudnie było! Była z nami obowiązkowo Jadzia od seterów jako wyjątek, ale Jadzię kochamy i już, a setery są prawie tak mądre i cudne jak pomeraniany.

5. TINA ZOSTAŁA MAGISTREM! Ha! Obronę uświetnili Stefano z Piotrem, którzy powitali ją po wyjściu z sali mocno ekspresyjnymi podskokami, a koleżanka Tiny puszczała w tym czasie bańki mydlane. Znam to tylko z opowieści i wiele bym dała, żeby zobaczyć na własne oczy.  Dwa dni później Bachor nie wytrzymał, pojechał do Lublina z przyczepką, spakował dobytek ukochanej (w tym papugę Kokoszkę i węża Hermionkę) i przywiózł ją przy dźwięku fanfar na Smocze Pole! Tina mieszka już z nami, więc pewnie niedługo znowu przybiorę na wadze (a tak pięknie się odchudziłam!), bo Bachor i Tina maniacko pieką pyszne ciastka.

6. JUSTYNA URODZIŁA! Mała Tosia jest śliczna! Justyna strasznie bała się tych sił naturalnych, do których lekarze namawiają rodzące i twardo szykowała się na znieczulenie.  No więc, pytałam o szczegóły i co się okazało?

– A, wiesz… Przez długi czas wydawało mi się, że wytrzymam, więc nie chciałam znieczulenia, a jak już zachciałam, to okazało się, że za późno.

No i były siły naturalne. Wcześniej, gdy z powodu grypy zakazano odwiedzin w szpitalu, Justyna z niepokojem próbowała się dowiedzieć, czy pozwolą jej na poród rodzinny. Nikt nic nie wiedział, więc sprawę stawiała dyrekcji szpitala jasno i kategorycznie:

– Albo mąż mnie trzyma za rękę, albo pan!

Boguś otrzymał zezwolenie w cuglach.

7. Otrzymałam spóźniony prezent urodzinowy od Bachora. TO NOWY LAPTOP! O rany! Normalnie ten dzieciak mnie kocha! Jestem wzruszona już od paru dni. Laptop jest najbardziej wycałowanym sprzętem na świecie. Z miłościom jest całowany. Bachor też.

Po tych wszystkich wydarzeniach próbuję pisać i pracować ( na nowym laptopie, ofkors). Nadrabiam zaległości, tropię kolejne sprawy, siedzę w plikach dokumentów, by dokopać się sedna problemów.  I sami widzicie, że nie ma czasu, aby się po tym tyłku, jakby co, podrapać.



11 komentarzy do “Ani się podrapać”

  1. Ewa mówi:

    Co prawda, to prawda- przy Ukrainkach nie wypada drapać się, zwłaszcza po tyłku! A malutkiej Tosi trzeba dawać dobry przykład- nie wolno się drapać!
    Gratulacje dla Tiny i p.Justyny!

  2. admin mówi:

    Tosia będzie dziewczyną charakterem! Jak nic! Mała Januszówna zmieniła nawet sobie znak zodiaku, cierpliwie czekając, aż czas porodu minie. Nie chciała być Skorpionem. No i mamy Strzelca.

  3. Nitencja mówi:

    a teriery też są mądre 😛 !!! No.

  4. admin mówi:

    Jasne! Zupełnie jak pomeraniany!

  5. To ja... mówi:

    primo:(do Justynki)Yes!Yes! Yes! I HURRRA!!!Tosia z całą pewnością będzie kobitką z charakterem (w pozytywnym tego słowa znaczeniu- rzecz jasna), bo żeńskie osobniki spod znaku Strzelca tak mają 🙂
    secundo:Gratulacje z okazji nowego „laptoka”. Ten Bachor jest niesamowity!
    tercjo: Ja bardzo lubię ciasteczka i takie tam różne łakocie! Bardzo proszę nie objadać się, tylko zamrozić małe co nieco
    (w ramach dzielenia się z bliźnim)!!!

  6. admin mówi:

    Dzisiaj mają robić pierniki! Mrozić, czy przyjeżdżasz?

  7. wiolka mówi:

    Gratulacje dla Tinki,a Karola usciskaj za pomysł z przyczepką z tinkowym dobytkiem.

    Karol-to nie tylko przysłowiowy chłop z j…… ale i WIELKIM SERCEM.

    Cieszę się razem z WAMI KOCHANI,ŻE JESTESCIE WSZYSCY RAZEM.

    Mariolka nie wiem ,jak to robicie ale posiadacie cudowny DAR- DOM -na SMOCZYM POLU- w którym żyje wiele cudownych istnień -potrafi emanować TAJEMNICZĄ energią-przez co rośnie w mojej wyobrażni- bez zbędnej rozbudowy-JEST POJEMNY I KOCHAJĄCY,JAK WASZE FANTASZTYCZNE SERDUCHA.
    A…..jeszcze teraz ,kiedy zamieszkała w NIM Tinka-los łaskawy obdarował WAS-WSZYSTKIM CO DOBRE x 2- i TAK TRZYMAJCIE!!!

  8. admin mówi:

    No i żeby jeszcze z tej Gdyni na Smocze Pole było bliżej, to nic do szczęścia nie trza by było. Brakuje mi herbatek z wami, no i tej sałatki z krewetek, którą tylko potrafisz tak zrobić.

  9. Justyna mówi:

    Za gratulację dziękuję 🙂 Mała Tośka jest śliczna, ale i o dziwo… grzeczna 😉 A po porodzie tzw. siłami natury jestem przekonana, że następny będzie ze znieczuleniem! Granie bohaterki nie zawsze wychodzi na dobre 😉

  10. admin mówi:

    A ja tam w ciebie wierzyłam!

  11. Tina mówi:

    Dziękuje za gratulacje! 🙂

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats