Kod Gonionego Króliczka cz.4 | Goniąc króliczka
admin

17 czerwca 2008

Pan Marcel i harleyowcy, to postaci niemal prawdziwe. Podczas mojej reporterskiej pracy poznałam chłopaków z klubu motocyklowego w rodzinnych Siedlcach. Długowłosi, dobrze zbudowani i z jajami, jak to się oficjalnie mówi. A przy tym uczuciowi, jak mało kto. I pełni sprzeczności. Jednego dnia wywoływali skandal kąpiąc się na golasa w błocie podczas zlotu w podsiedleckiej wsi, drugiego dnia – obładowani pampersami i pluszowymi misiami odwiedzali Dom Dziecka. Bo tak sobie wymyślili, że będą robić na zlotach zbiórkę pieniędzy na sierotki. I robili. Oczywiście, co drugi, patrzył na pampersy ze zgrozą (zbyt skomplikowana obsługa przerastająca wyobraźnię – jak określił ze szczerą rozpaczą jeden z nich, gdy paczka mu się rozerwała i pieluszki wypadły). A potem, gdy wyszli z domu dziecka, byli tacy jacyś przybici i niemrawi. Smutek dziecięcych oczu po prostu ich dobił.

Zyta. O, to postać prawie mityczna, aczkolwiek… Jest pewna osoba, która z temperamentu i niemal dyktatorskiego charakteru Zytę w pewien sposób przypomina. Chodzi o niesamowicie ruchliwą i przebojową panią doktor psychiatrii i seksuologii z Siedlec. Pani Krysia jest filigranowa, nie zna słów „nie” i „niemożliwe”, a jeśli coś postanowi, to osiągnie to wcześniej czy później. Dokonała rzeczy faktycznie niemożliwej – założyła stowarzyszenie, które wybudowało jedyny w Polsce dom całodobowej opieki dla osób z chorobą Alzheimera. Uwielbiam jej bezwzględny upór i poczucie humoru. Podczas fali upałów, chyba dwa lata temu, chciałam zacytować w artykule opinię seksuologa, jak te cholerne temperatury wpływają na nasze samopoczucie i życie intymne. Pani Krysi temat leżał. Wskazała między innymi na drażliwość wywołaną upałem, przyznając, że jej osobisty mąż, pan Maciej irytuje ją w te koszmarne dni nade wszystko. Pan Maciej to tak cudowny spokojny człowiek, że na koniec rozmowy poprosiłam ją nieśmiało, żeby mu już odpuściła. Odkładając słuchawkę usłyszałam jeszcze niechętne, zrezygnowane westchnienie pani doktor:

Maciek, Zaczyńska mówiła, żeby ci już dać spokój.

O, tak! Gdyby pani Krysia zamieniła gabinet lekarski na wydawnictwo, byłaby w 100 % Zytą.



2 komentarze do “Kod Gonionego Króliczka cz.4”

  1. lucyolejniczak mówi:

    A mnie diabli biorą, bo mogę na razie poczytać tylko kod króliczka… Pytałam w paru księgarniach – nie ma. Zamówiłam w mojej najbliższej księgarni – dzisiaj poszłam, okazało się, że nie mają już w hurtowni… Cały nakład już Ci się rozszedł?!
    W poniedziałek wybiorę się jeszcze do Empiku, trochę daleko, ale poświęcę się 🙂 A jak i tam nie będzie, to przyjdzie mi się zabić o drzewo.
    A tak, przy okazji: czemu szanowna literatka nie pokazuje się na Literatkach?

  2. admin mówi:

    To bardzo możliwe, że nie ma, bo wydawnictwo RED HORSE juz zapowiadało mi, że będzie drukowac drugie wydanie. Zewsząd otzrymuje sygnały, że trudno kupić „Króliczka”. Chyba najszybciej będzie to możliwe w księgarniach interenetowych. Już po miesiącu od premiery u dystrybutora „Króliczek” miał status bestsellera. Cieszy mnie to ogromnie!
    Lucy! Mam urwanie kokardy na moim smoczym polu: sianokosy!!!! Dlatego nie zglądam do LITERATEK< ale już neibawem, jak zwioze sioanko do NOWEJ stodółki, dam znać!

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats