Faaajnaaa ta Lucy… | Goniąc króliczka
admin

23 kwietnia 2010

Lucy to czarodziejka! To, co ona robi ze słuchaczami, to prawdziwe cuda. Wczoraj, w wigilię Światowego Dnia Książki, Lucy miała autorskie spotkanie w Siedlcach. Rozkochała w sobie wszystkich, którzy byli na sali i otrzymała wielkie brawa! A ja podskakiwałam z boczku i mamrotałam zadowolona: „a ja ją znam, a ja ją znam!” Ha! Powiedzieć o niej, że to medialne zwierze, to za mało!

Gdy jestem z Lucy i Tadeuszem, jej osobistym narzeczonym, czuję się tak, jakbym czytała jej książkę. Uwielbiam te ich dialogi z pogranicza czułego gderania.

- Wiesz, mam chyba sklerozę – zwierzyła mi się Lucy w samochodzie w drodze na spotkanie z czytelnikami.

Tadeusz siedzący z tyłu wtrącił żywo:

- A mnie ciągle wmawiasz, że nie masz!

- Bo jak zapominam, że mam, to mówię, że nie mam – z godnością odpowiedziała Lucy.

Zaraz potem okazało się, że oboje zapomnieli zabrać ze sobą płyt z muzyką Chopina, którą chcieli puścić  w tle spotkania. Tak to jest, jak się zapomina o swojej sklerozie:).

Na szczęście Miejska Biblioteka Publiczna (to czołowa biblioteka na Mazowszu pod względem czytelnictwa) jak zwykle stanęła na wysokości zadania i  niezależnie od Lucy zamówiła na jej wieczór muzyków i Chopin leciał na żywo! Lucy była wniebowzięta. Opowiadała o tym, jak powstała książka, opowiadała o sobie z perspektywy wesołej emerytki kochającej podróże i swoje pisanie… I wiecie co? Ludzie się w niej zakochali. Przyszli na poważny i natchniony wieczór o Chopinie i nawet mieli miny adekwatne do okoliczności: poważne, skupione, zamyślone. A potem… Rozchodzili się uśmiechnięci, naładowani energią, zaintrygowani tą niezwykłą pisarką. Niektórzy koniecznie chcieli jeszcze choć słowo zamienić przy podpisywaniu książki. Jedna z pań entuzjastycznie wręczyła Lucy tomik swoich wierszy. Inna pani (polonistka) dziękowała Lucy za takie właśnie pisanie o Chopinie: jako ciekawym, młodym, wesołym mężczyźnie! Lucy udzieliła wywiadu do lokalnej telewizji kablowej.

A potem przyjechaliśmy na Smocze Pole i studziliśmy emocje dżinem z tonicem. Ja byłam pod takim wrażeniem, że (jeszcze przed dżinem, ofkors) przejechałam po drodze pachołka (takiego plastikowego, nie żywego, na szczęście), najechałam krawężnik, cudem ominęłam panią w żółtym płaszczyku, a  jak zaproponowałam, że może dokupię tonicu, bo lubię rozcieńczać, Tadeusz z Bachorem ryknęli zgodnie:

- Jedź! Do domu!

Bali się, że znowu na coś najadę. Mężczyźni! Jakieś słabe nerwy mają, czy co.

A teraz wnioski; Lucy, to nasz narodowy skarb. To niewątpliwie towar eksportowy, taki, z którego możemy być dumni. Lucy rozsiewa wokół siebie cudną energię i nikt, kto ją spotkał, o niej nie zapomni, to pewne. Gdybym miała czas, jeździłabym za nią po Polsce na każde spotkanie, jak fanka grupy rockowej. Nie wykluczam, że machałabym na nich nawet marynarą i skandowała „Lu-cy! Lu-cy!”. Dlatego mówię wam: jeśli dowiecie się, że jest gdzieś w pobliżu: idźcie się z nią spotkać. Bo mieć jej autograf w książce „Dagerotyp. Tajemnica Chopina” to wielka frajda!

Rano, gdy po jajeczniczce z jajek zielononóżek Lucy i Tadeusz pojechali, Bachor westchnął:

- Faaajnaaa ta Lucy…

A ja odpowiedziałam z podobnym westchnieniem:

- Nooo…

A tu macie zdjęcie Lucy po spotkaniu, jak podpisuje książki. Dla nie wtajemniczonych: Lucy to Lucyna Olejniczak, autorka książek „Dagerotyp. Tajemnica Chopina” Wydawnictwo AURUM oraz „Wypadek przy ulicy Starowiślnej” Wydawnictwo Replika.

Lucy podpisuje książki.

Lucy podpisuje książki.



24 Odpowiedzi do “Faaajnaaa ta Lucy…”

  1. księgareczka mówi:

    Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś! Lucy u nas w Olsztynie też zawitała i oczarowała publikę! Jest genialna, zaraża energią i uśmiechem i świetnie pisze:) Przeczytałam jej książkę z przyjemnością. A poza tym, moim zdaniem, jest świetnie wydana – fantastycznie leży w dloniach, ładnie się rozkłada i ma idealny jak dlamnie druk, nie za mały, nie za duży. Ekstra!

  2. admin mówi:

    Witaj Księgareczko! Lucy opowiadała nam wiele dobrego o Olsztynie! Macie tam cudowne miejsce i wspaniałych ludzi! Mam nadzieję, że uda nam się kiedyś poznać:). Siedlce pozdrawiają Olsztyn!!!!

  3. lucyolejniczak mówi:

    Mariolka, udane spotkanie zależy w dużej mierze od prowadzącego, a ja miałam najlepszego:) A właściwie najlepszą. Dziękuję Ci bardzo za to i za wspaniałe przyjęcie na Smoczym Polu, gdzie rozmawia się z kominkiem… Buziaczki!

  4. admin mówi:

    Ależ cała przyjemność po mojej stronie!

  5. Małgosia mówi:

    A kiedy spotkanie w Warszawie? Bo trochę się pogubiłam w datach, a nie chcę przegapić! Czekam i pozdrawiam :)

  6. admin mówi:

    11 maja w Truffic Club. Niech Lucy napisze o której godzinie, bo ja też się pogubiłam:). Oczywiście, będziesz?

  7. wiolka mówi:

    Może i NASZA LUCY zawita na WYBRZEŻE.
    GRATULUJĘ UDANEGO SPOTKANIA Z CZYTELNIKAMI.

  8. Kasia Hordyniec mówi:

    Ja się tak nie bawię. Ledwo z Siedlec wyjechałam, a tam spotkania autorskie, multikino i tak dalej, a ja w Sojuszu w mokrym płaszczu, przy zimnych piecach kaflowych ‚Zaklinacza koni’ musiałam olgądać. No i z Tadziem do teatrów jeździliśmy, ale to inna bajka, bo poza Siedlcami. Już takie moje zezowate – mnie tam nie ma, to się nad wyraz ‚kulturalnie’ zrobiło.

  9. Agnieszka Gil mówi:

    Już nie mogę się doczekać wizyty Lucy we Wrocławiu – relacja z Waszego spotkania jeszcze bardziej mnie do tego zachęca! :)

  10. admin mówi:

    Agnieszko, zobaczysz sama! Pozdrawiam cię cieplutko!

  11. admin mówi:

    Kasiu! A jeszcze aquapark będzie. I prawdziwa scena teatralna! Normalnie Europa!

  12. admin mówi:

    No, wybrzeże jej się kroi, oj kroi! Wioluś, chyba będziesz miała okazję poznać Lucy tam u siebie, nad kochanym morzem. Oczywiście Lucy musi tylko termin spotkania podać.

  13. Małgosia mówi:

    11 maja będę. W czasie matur, ale po najważniejszych testach, napięcie trochę zejdzie… Trzymaj kciuki! A ja czekam na godzinę! Lucy! O której?

  14. admin mówi:

    Och, trzymam kciuki!!!! Będzie dobrze!

  15. lucyolejniczak mówi:

    Dziewczyny, jesteście WSZYSTKIE kochane:) Spotkanie w Traffic Club w Warszawie odbędzie się 11 maja o godz.18.00. Już się nie mogę doczekać. A potem usiądziemy sobie w kąciku i przy kawie poplotkujemy:)

  16. admin mówi:

    Uwielbiam te kąciki i plotki:))).

  17. Kasia Hordyniec mówi:

    a mnie szlag trafił i padłam trupem. Piszę na leżąco. Scena teatralna, park wodny? Gdzie mój korkowiec, strzele w łeb trupowi!

  18. admin mówi:

    po prostu przyjedź:) chociaż w odwiedziny:)

  19. Kasia Hordyniec mówi:

    zakładam sobie puszkę, z gatunku tych, co się nie otwierają, będę zbierać pieniądze na podróż do Siedlec :-) Co by mi na wszystkie atrakcje tego miasta starczyło dukatów

  20. admin mówi:

    To zbieraj. Jakby co to wikt i opierunek ci osobiście gwarantuję! A co!

  21. Kasia Hordyniec mówi:

    tak długo, żeby mnie opierać aż trzeba było, to nie zostanę :-) Trzeba pomyślec kiedyś o takim sentymentalnym przyjeździe. Na razie wszsytkie możliwości finansowe wyjazdowe trzymam na wypadek naglego wezwania od mamy. A Ty naprawdę nie latasz? Może byś przyleciała jakoś, zmusiła się czy uśpiła, upiła, gazem potraktowała, głupiego jasia wzięła…i przyjechała do mnie w odwiedziny.

  22. admin mówi:

    Nie latam. To postanowione! Ale na głupim jasiu to może wpław, czy co…

  23. Kasia Hordyniec mówi:

    Wpław to chyba na jakimś spidzie, hihi. Autobusem to męczarnia, ale może tak?

  24. admin mówi:

    Kaaasiaaaa…. spida żałujesz koleżance?!

Dodaj komentarz

WP-SpamFree by Pole Position Marketing


FireStats icon Działa dzięki FireStats
  • superplus