Ja i proboszcz | Goniąc króliczka
admin

15 lipca 2008

Moje relacje z moim nowym proboszczem (tym od Smoczego Pola) są dosyć złożone. Postać to wielce oryginalna.  Moja znajoma, która tak jak ja przeniosła się z miasta na wieś, ślub brała w Siedlcach. Przypomniała sobie jednak, że jako parafianka, musi dać na zapowiedzi w swojej nowej wsi. Pobiegła w te pędy do kancelarii. Drzwi były uchylone. Zastukała grzecznie i przyjaznym głosem przywitała się:

A szczęść Boże! Czy można na chwilę księdzu przeszkodzić?

Proboszcz bowiem siedział za biurkiem nad jakimiś papierami. Zerknął podejrzliwie na mało sobie znaną parafiankę i sprytnie zagaił:

A czego będzie przeszkadzać? Podłogę niech umyje.

Moje domostwo proboszcz odwiedza po kolędzie z bólem serca, bo nie widuje mnie co niedziela w kościele.

Jak pisze, to pewnie i dobrze czyta. Poczytałaby trochę na mszy – zachęca niezmiennie.

Ostatnio, gdy przyszedł, miałam gości: Baśkę i moją bratanicę Olę. Obie z psami. Więc powitanie było takie: ja otwieram proboszczowi furtkę, a tu witają go po kolei: Burek, Bila, Pola i nadprogramowa Alfa Baśki.

Oj, ile piesków! – dziwi się proboszcz niepewnie.

A tu Ola nieopatrznie otworzyła drzwi, z których wysypały się z jazgotem: Aslan, Atka, Kendra, Sisi, Elza, Rubi i nadprogramowy wówczas Ataman Oli. Proboszcz na chwilę stracił oddech. Odzyskał go i udając, że to całkiem normalne zjawisko, zaczął wspominać:

Taaa… U nas też kiedyś taka była… Taaaa…. Emerytowana nauczycielka. Kochała psy…. Chyba z jedenaście ich miała…. Taaa…. Nie po kolei miała w głowie – dodał szybko z żalem.

Baśka i Ola jęknęły z zachwytu. Wpatrywały się nachalnie proboszczowi w usta, czekając na kolejne kwiatki. Na koniec proboszcz pożegnał się z nadzieją:

To jak nie ona, to może syn poczyta? Bo tu co drugi, tak duka i duka…

Obiecałam, że przekażę Karolowi, który akurat był poza domem. Taaa… Chyba to czytanie nas nie ominie.



8 komentarzy do “Ja i proboszcz”

  1. Marek Zaczyński mówi:

    … a Ona niech lepiej czyta 😛

    buziak,
    M.

  2. admin mówi:

    No właśnie jestem cała w stresie, bo czytać publicznie nie lubię. Wolę pisać.

  3. Agnieszka mówi:

    Jeste pewna ze pieknie czytasz,a juz napewno nie dukasz :-))
    -probaoszcza masz jak z bajki, wiec przemysl sobie dobrze to czytanie- moze ci sie oplacic :-))
    -trzymam kciuki i pozdrawiam

  4. admin mówi:

    Sama nie wiem… To taka odpowiedzialność…

  5. Agnieszka mówi:

    O jakiej odpowiedzialnosci mowisz? Czy ksiadz kaze ci wymyslac nowy tekst? wyobraz sobie najgorsze scenario – ze co, ze sie pomylisz? a moze zadukasz? :-))
    absolutnie nie zmuszam cie do czytania w kosciele (sama tego nie robilam :-))i nie palnuje :-)) ale to nie moze byc takie straszne (?).
    sciskm i dalej trzymam kciuki

  6. admin mówi:

    Masz rację! Ale poddałaś mi świetny pomysł: żeby tak coś oryginalnego wymyślić! Ciekawe, co na to proboszcz? Taaa…

  7. Marek Zaczyński mówi:

    hmm a moze pojdziesz na latwizne, nagraj w domu, wypal na CD daj farożowi, powiedz mu ze to teraz takie trendy 🙂

  8. admin mówi:

    Myślę, że to „trendy” mu się spodoba. Powie kiedyś o mnie: Taaa… trendy była…

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats