Urodziny trala lala!!!! | Goniąc króliczka
admin

1 września 2010

Nadejszła wiekopomna chwila…. Stało się. Obchodzę urodziny. Idealny dzień na refleksję, tym bardziej, że chyba skończyły się wakacje i szaleństwo z gośćmi. Wczoraj odjechała Elena z Kaliningradu, która odwiedziła mnie ponownie. I faktycznie: żaba to nie łybuszka tylko ljaguszka:))) Torba jestem i tyle. Niejaki pan Leszek wpisał się, że to ljaguszka i zapytałam Elenkę, jak to było. Pan Leszek nie pisał, żem torba, to już odautorski komentarz.

Długo nie pisałam, bo po prostu non stop byli goście, a ja jeszcze musiałam pracować. Mam jeden wniosek: muszę być bardziej zorganizowana jak na babę z zadupia. Wczoraj padało, a moje zapasy są skurczone i miałam je uzupełnić. Zwłaszcza psie żarcie. Jednak w redakcji zeszło mi się dłużej, więc popatrzyłam w niebo i stwierdziłam:

- Eeee… tak dzisiaj pada, jutro zrobię zakupy… I tak muszę przyjechać do lekarza.

Taaa…. Padało, padało, padało…. Całe popołudnie, całą noc, cały ranek i nadal pada… I już nie wyjadę z domu, bo nasza „droga do asfaltu” nadaje się tylko dla amfibii. Dobrze, że jeszcze internet działa… I że apteka jest blisko redakcji, więc na wsi słuczaj kupiłam leki na przeziębienie, bo mnie połamało. No, i dupa.

Aha, powiem jeszcze, że mnie dziwna rzecz spotkała, może nawet przykrość, nie wykluczam.  Od kiedy mnie  w środku nocy ustrzelił fotoradar w Wiśniewie, nie kryję pogardy do tych bezdusznych urządzeń. I złośliwości robię. Jak przejeżdżam koło fotoradaru, to szczerzę zęby w uśmiechu przyjaźni. I gdy tak jechałyśmy z Elenką do Białegostoku, to widząc fotoradar zwolniłam do 50 km/h i z triumfem spojrzałam w oko kamery szczerząc zęby jak głupi do sera. A, co! A róbcie zdjęcia, swołocze! No i on pstryknął. Cholera jasna! Może tam było do 40 km/h? I ustawili na styk? Ale będę miała zdjęcie, niech to szlag trafi. Chyba nawet migdałki mi będzie widać. A Elenka mało nie spadła z fotela, tak ryczała ze śmiechu.

No dobra. Jestem dziś uwięziona na zadupiu i kombinuję, czym będę karmić psy jeśli nie przestanie padać. Ale już wiem: jak deszcze idzie, śnieg zaczyna prószyć, mgła opada – nie ma opcji „zrobię to jutro”!.  Dobrze, że mam wino urodzinowe i zamrożone truskawki. Ale miał być, co prawda, szampan. Który miałam kupić „jutro”, ofkors.

PS

ZOBACZCIE! Znalazłam urodzinowy prezent normalnie! Jak cudna recenzja! Zamieszczam link. I popatrzcie tylko, kto jest autorem tej recenzji. Robi wrażenie:)) SERDECZNIE dziękuję za te przemiłe słowa o książce pani Bernardetto!!!!

http://bernadettadarska.blog.onet.pl/Silne-i-wrazliwe-M-Zaczynska-J,2,ID412315844,n


PS2

Ooooo!!! Zobaczcie sami! mam urodziny na nakanapie.pl!

http://nakanapie.pl/forum/autorzy/734/autorzy-urodzinowo-dla-nakanapie-pl#t1283354339



15 Odpowiedzi do “Urodziny trala lala!!!!”

  1. nomina mówi:

    Najlepszego, Twardzielko :D!

  2. admin mówi:

    Dzięki Nominko! daj znać, kiedy można przeczytać o Tobie i Manuli w Dobrych radach! Nie chce przegapić:))

  3. nomina mówi:

    Podobno w numerze październikowym, który podobno niedługo będzie w kioskach. Ale więcej nie wiem :).

  4. admin mówi:

    Aaaa… poczekamy:)))

  5. Ewa mówi:

    Urodzinowo życzę dużo słońca- dla szyszynki, dla osuszenia drogi do asfaltu, dla wygody robienia zakupów, dla ładnych zdjęć fotoradarowych i tak ogólnie, żeby było ładnie i ciepło!
    Najlepszego!

  6. admin mówi:

    Jak zwykle można ciebie liczyć:)))

  7. Kasia Hordyniec mówi:

    Mariolu, ja też Panna, tylko z 8mego. Jako Panna nie poznaję cię, droga Panno. Przecież u nas wszystko musi być na już i pod sznurek.
    Miałam taki grudzień, kiedy mąż był już w Irlandii, ze wszystko włącznie z choinką ubrną miałam gotowe i kupione na tydzień przed swiętami. Prezenty, jedzenie, wsio. I całe szczęście, bo zaraz potem skręciłam nogę, Pan mi włożyl w gips i ładny gips, nic by ze swiat nie było, gdyby nie moja zapobieglwiość. I dzieci by się zapłakały, że nie dość, ze taty niet, to i świąt niet. A tak na tym gipsie skacząc, swieta przygotowałam jak się patrzy. To mi dało do myślenia, że gdybym się poleniła, byłoby źle.
    Sto lat!

  8. admin mówi:

    No właśnie Kasiu martwię sie, że wyradzam sie coraz bardziej, bo i coraz częściej mam twórczy bałagan, a raz nawet sięgnełam dna kopiąc psi bobek ze złością w kąt zamiast go uprzątnąć. Nie wiem czy to wpływ księżyca, czy koniec świat się zbliża, czy to może przez te zmiany klimatu. Ale cos jest nie tak, jak widać.
    Ale, kurna, człowiek sie uczy na własnych błedach i teraz zapasy będa moja obsesją. Niech no tylko droga przestanie wsysać gumowce i pozwoli się przejechać:)) Buziaczki!

  9. jadwiga konkiel mówi:

    Cześć Twardzielko….
    Jakbyś raczyła przypomnieć (bo u mnie już z racji wieku demencja):-))) to zabrałabym jakąś butlę naleweczki i dotarła na to Twoje zadupie nawet amfibią.
    Mam nadzieję że nadrobimy zaległości wkrótce – a narazie nieco spóźnione życzenia spełnienia tego wszystkiego czego Nam brak i o czym obie na szczeście wiemy:-))))

  10. Anna Fryczkowska mówi:

    Mam nadzieję, że psy na diecie z szampana i truskawek spędziły miły dzień :-)))
    A recenzja świetna. I to takie nazwisko. Gratulacje!!

  11. admin mówi:

    No właśnie się cieszę ogromniście Aniu:))))

  12. admin mówi:

    He, he…. w te amfibię wierzę:))) Nadrobimy, nadrobimy:)))

  13. Agnieszka Podolecka mówi:

    Zawsze uważałam, że nauka języków to podstawa (to tak apropos łybuszki), więc się dopisze do życzeń: Wsiewo choroszewo, plurimmos annos, happy birthday ect.

    Jak Ci zabraknie jedzenia w lodówce, zwłaszcza tego dla psów, to przypomnij sobie scenę z Bridgit Jones (pamiętasz, czym odżywiają się owczarki?). Na wszelki wypadek miej tego szampana z truskawkami dla zwierząt;-)
    Nie… To żart. Ja wszystkim opowiadam, jakim Ty dobrym, porządnym człowiekiem jesteś, to psy też Cię uszanują. A co do zalanych dróg, to nie trzeba na wsi mieszkać. Warszawa też niedługo tylko dla amfibii będzie…

  14. Ewa Rubczewska mówi:

    Przeczytałam „Twardzielki” z wielką przyjemnością. Czekam na kolejne książki. Ale „kontowania” ze strony 51 nie mogę korekcie darować :-) Co prawda, moja suka też ma podobny opis z wystawy, ale co wolno (?) panience, która bazgrze pospiesznie pod dyktando sędziego, to jednak porządnej redakcji nie uchodzi. Pozdrawiam serdecznie!

  15. admin mówi:

    Taaa:)))) Kasia Nitka (sędzia kynologiczny) też boki zrywała na str. 51.:)). A Justyna przy napoju „bombelkowym”. Pani Ewo, cieszę się, że Twardzielki sprawiły przyjemność:). Pani list sprawił ogromna przyjemność mnie! Pozdrawiam serdecznie!!!

Dodaj komentarz

WP-SpamFree by Pole Position Marketing


FireStats icon Działa dzięki FireStats
  • superplus