Wygooglałam Bronka. Z Obidzy. | Goniąc króliczka
admin

1 października 2010

Normalnie siekło mnie. W komentarzach znalazłam wiersz „Gonić królika”. I zakochałam się w nim. No i wrzuciłam tego Bronka z Obidzy w google, a on ma tego więcej. O ja cie! Kocham Bronka z Obidzy! Niech pisze! Kurna, niech pisze!!!! A jeśli wy kochacie mnie, to i Bronka też pokochacie.

To ja tu zapodaję ten wiersz z komentarzy.

Gonić królika

Nic ze mnie dodać, nic podzielić, gdy tak niewiele pozostało,
w starganych włosach ślady bieli; kto zechce coś, co posiwiało,
tylko ten wiatr, gdy je palcami, na pięć rozdzielam w zamyśleniu,
układa potem, rozczochrane, zbierając słabe, jak grzebienie.

Spadają liście kolorowe, a ze mnie nic się nie da dzielić,
pochylę jeszcze niżej głowę, zacznę posłanie z liści ścielić
grzebieniem ze skostniałych palców, igliwie świerków, jodeł, sosen,
odsunę i pogadam z wiatrem, niech skryje lasem ciało bose.

Nie żałuj, brzozo, góralowi, listków na głowę posrebrzoną,
tylko mi nie zakrywaj powiek, resztę – brzozową skryj pierzyną,
skoro nic ze mnie dla nikogo, niech chociaż czasem łzę uronię,
dziki króliku, pędź swą drogą , ja już Cię nigdy nie pogonię.

bronek z Obidzy



26 Odpowiedzi do “Wygooglałam Bronka. Z Obidzy.”

  1. Agacia mówi:

    Brawo dla Bronka!!!!!

  2. bronek kozieński mówi:

    Góral też Was kocha

    Wiersz – tytuł: Skargi dolin

    Boli!
    Gdy słyszę ciągłe skargi dolin
    bijące głosem dzwonów w zbocza.
    Małe – płynące od roztocza, takie zwyczajne dzienne sprawy:
    o dawno nie koszonych trawach…
    Duże – z równin rozległych niczym morza, gdzie wielkie miasta są jak wyspy,
    są! tylko morza wyschły, jedynie zimą kiedy śniegi
    zrównają białym puchem brzegi, wydaje się że granic nie ma,
    że to jest wszystko jedna ziemia.

    Smuci!
    Gdy górskie szczyty mgłą zasnute
    jak starce rzewne pieśni nucą.
    Giewont nad inne wywyższony z krzyżem i mojżeszową miną,
    chciałby wyruszyć ku dolinom, wiodąc za sobą gór szeregi,
    nie dzieląc mórz, spinając brzegi.

    Stoję na szlaku z laską w ręce, która podporą jest mi w drodze,
    gdybym mógł dzielić nią jak Mojżesz -
    Boże!
    Co mam poradzić, mały człowiek, wsłuchany w skargi gór i dolin.
    Boli!

    Dodane przez kozienski8 dnia 18.04.2010 16:48:26 ˇ 32 Komentarzy · 1332 Czytań (poezja polska)

  3. bronek kozieński mówi:

    To, że kocham ludzi, nie znaczy, że bez pozwolenia mogę zostawiać swoje teksty na nie swoim podwórku.
    Chyba przez tego króliczka tutaj trafiłem, a, że miałem taki wierszyk pod ręką, wstawiłem, Autorce tego ładnego portalu serdecznie dziękuję za ciepłe przyjęcie, ba! nawet dobre słowa tyczące mojej skromnej poezji, wszystkich pozdrawiam, bronek z Obidzy ( Kozieński)

  4. admin mówi:

    My tu z nizin pozdrawiamy! I prosze o namiary, gdzie można kupić tomik poezji! Gdzie go można zamówić?!

  5. admin mówi:

    Fanką jestem!!!!

  6. admin mówi:

    Agaciu, dawno nic mnie tak nie poruszyło! To przepiękna poezja!

  7. kawka mówi:

    piekne wiersze
    pana Kozienskiego
    jam z Krakowa
    to jak krajanka
    dulskie chopy nie rozumiom nic a nic

  8. admin mówi:

    Kawka – pozdrawiam serdecznie! Dal mnie te wiersze to coś niesamowitego! Szukam w googlach więcej twórczości Bronka z Obidzy i podoba mi się wszystko, co znajdę spod jego pióra. Bronek wielkim jest:))

  9. bronek z Obidzy mówi:

    Każdy pewnie lubi słyszeć takie słowa, mam trochę wierszy w internecie, znają mnie na najlepszych portalach, tylko zaznaczam iż jest nie mało tekstów mało wartych, troszkę ponad dwa lata wstecz zacząłem jako zwykły grafoman, a przez to, ze nie kasowałem słabszych, można i je poczytać dla porównania, pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za dobre przyjecie, B

  10. admin mówi:

    Cała przyjemność po naszej stronie!

  11. bronek z Obidzy mówi:

    Sezon na deszcze

    Tam bez przyczyny nic się nie tworzy, co dzień to samo, wskazówki z cieni,
    południem dzwony biją z dolin, bim – od Wojciecha, bam – do jesieni.

    Góral też może zostać malarzem, weźmy na przykład – juhas Walenty,
    często maluje podobne twarze, rzadziej prawdziwe, krzykiem przejęte.

    Gdy jest zbyt trzeźwy gada o niczym, gdy się napije, to nawet z ciszy
    potrafi taki obraz nakreślić, że głos znad fiordu tutaj usłyszysz.
    Mówi o halnym – widzisz go w płaszczu, takim, co mnisi w klasztorach noszą,
    chcesz go inaczej, jak w ręce klasnął, zamienia mnicha na listonosza.

    Zaszumią drzewa nad homolami, jesień na olchach, brzozach, buczynie
    napisz, wymaluj – Krzyk przed oczami, z ognistej barwy duch w pelerynie,
    widzisz jak schodzi ku białej wodzie, gdzie las się kończy znów zmienia w mnicha
    Walka już dawno nie ma przy tobie, głos zmienia barwę w szyderczy chichot.

    Co nie dokończył – domalowałem, juhas w pośpiechu z wielkim redykiem,
    ruszył by zdążyć przed Michałem, ze swoim śpiewem i wspólnym Krzykiem.

    Pójdź! Pójdź! Na koniec od Radziejowej, do szpiku kości z lodowym dreszczem,
    przyszła zapowiedź zmiennych pogód, wieszcząc jak halny sezon na deszcze.

  12. admin mówi:

    Ależ ty piszesz!!!!:))))

  13. bronek z Obidzy mówi:

    To tylko wierszyk, książkę napisać, to jest coś, pozdrawiam i dzięki, B

  14. admin mówi:

    No co ty gadasz! Wiersz napisać, to jest coś! Pozdrawiam!!!!

  15. bronek z Obidzy mówi:

    Hej!! Nasza dobra Literatko, dla Ciebie i Twoich, znowu mi się napisało, zostawiam pozdrowienia z gór))

    Sezon na deszcze II

    Kapią powoli przekwitłe liście, ścielą kobiercem jałowe hale,
    sztalugi z jodeł, płótno z prześwitu, październikowy malarzu maluj.

    Niedościgniony w martwej naturze, stwórz dla odmiany obraz wraz z sercem
    zwyczajnie szaro bez żadnych złudzeń, nakreśl juhasa w góralskim swetrze.

    Ka my sie bracie podziejem w zimie, kiej nas z koliby pszepłosy wiater,
    przeźry na wylot liche łodzienie, sceruje mrozem górolski sweter,
    pochyli piórko u kapelusa, siyrocy symbol na siwy głowie,
    powiydz mi bracie – ka momy rusać, wendrowne orły – kawalyrowie.

    Nie dbaj o kolor, nawet na szaro, bez zmiłowania, żadnej litości,
    październikowy malarzu maluj, odkrywaj postać do szpiku kości.

    Widzis ten psześwit miendzy jodłami, za nim, jak hala zagonik nieba
    z obłocków owce pasonce na nim, tam tyz prowdziwyk juhasów potsza.
    Łostawmy chawok górolskie swetry, kapelus z piórkiem znacek ślebody,
    chodźwa bracisku, jak zwykłe cepry, jakby nas dzisiej pon bucek stwozył.

    Nie narysował malarz górala, pewnie chodziło o jego duszę,
    tylko ten sweter pomalowany w jesienne barwy na drzewach suszy.

    Wiatr zerwał piórko od kapelusza, między sztalugi otwarte w przestrzeń
    poniósł jak wolną góralską duszę, na inne hale, w sezon na lepsze.

    bronek z Obidzy ( Kozieński))

  16. admin mówi:

    Cudny wiersz!!! Jest słodki, gorzki i przejmujący! jest cudny!!!!

  17. Bronek Kozieński mówi:

    Znowu góral zawitał z pozdrowieniem, tym razem z Ustronia))

    Czantoria

    Nie mów, że późno na czantorię,
    jesienny dzień i my jesienni,
    śmiało zdążymy przed wieczorem
    wrócić z narkozą na bezsenność.

    Wysoko można dużo więcej,
    może się uda wiatr z konarów
    powplatać w włosy, zamknąć w ręce,
    uwolnić znów przy zasypianiu.

    Nie bój się mgieł z potoków Wisły,
    jesień jest dla nich przebudzeniem,
    pozwól im żyć, nie broń by przyszły
    zakwitły z dolin jak złocienie.

    Wlejmy ten widok w studnie źrenic
    wraz z dopływami innych zmysłów,
    narkotykowy splot tajemnic,
    zamknijmy w sen, tak by nie prysnął.

    Bywaj czantorio nad Ustroniem,
    żegnaj też wymyślona pani,
    przyrzekam wam, że nie roztrwonię
    co wziąłem z was na zasypianie.

    Bronek z Obidzy ( Kozieński)
    Hotel RÓŻA Ustroń 19 11 2010

  18. admin mówi:

    Dzięki:))) Już tak zaglądałam i zaglądałam, czy jest coś nowego:))) I nareszcie!!!

  19. bronek z Obidzy mówi:

    Dawno mnie tutaj nie było, serdeczności zostawiam, B

    Sylwester

    kiedy rodziłeś się sylwestrze miałem za sobą wiele wrześni
    ciebie dopiero do rejestru a mnie już chcieli z niego skreślić
    wiem że nie mieli tego prawa lecz i mnie było wszystko jedno
    kto krzyżyk wstawi ja czy racja tych co podobno wszystko wiedzą

    do siego roku nigdy z nikim nawet nie wspomnę o szampanie
    opłatek cały pod choinką i tylko zimne ognie na niej
    a ci co ponoć wszystko mogą gdy umierałem mieli prawo
    fajerwerkami spalić niebo głośnym toastem podziurawić

    krzyżyk za krzyżyk śmierć za życie gdy urodziłeś się sylwestrze
    zacząłem pisać do zeszytu wierszami których nikt nie skreśli

    bronek z Obidzy Kozieński

  20. admin mówi:

    Witaj! Dobrze cię czytać znowu:))) A czy ty sobie zdajesz sprawę, jak często cię ludzie googlują? W moich statystykach ciagle idziesz w górę:))). Wszystkie najlepszego!!!

  21. bronek z Obidzy mówi:

    Dawno mnie tutaj nie było,czuję się jednak jak u siebie, wpadłem z pozdrowieniem.

    Nie stukaj Michale

    Gdy przyszła pora na Michała, usiadł pokornie przy stoliku
    pochylił głowę posiwiałą, postukał w blat od spodu cicho.
    Dziś powiem coś co nie wypada, weź teraz nakryj się stoliczku,
    ostatni raz do ciebie gadam w niemalowane stukam tylko.

    Daj złotą rybkę na życzenia, bardzo mocnego dżinna w dzbanie
    i sezam, który się otwiera, gdy powiem – otwórz się sezamie.
    Siedmiomilowe chcę mieć buty, czapkę, pod którą nie zobaczą
    gdy do Kanossy pójdę skrótem odziany skromnie zgrzebną szatą.

    Nakryj to wszystko na dywanie, niech czeka na mnie pod Kanossą,
    lekki jak piórko siądę na nim i polecimy ku niebiosom,
    jak w stół, we wrota malowane, pomiędzy słońcem a księżycem,
    uderzę pięścią w kutą bramę – i znów otworzą się nożyce.

  22. admin mówi:

    Cześć:)) MÓWIŁAM O TOBIE W WYWIADZIE W AKCJI WŁÓCZYKIJKA:))))

  23. bronek z Obidzy mówi:

    Właśnie dlatego należy się i ten kawałek, dzięki za wszystko,

    Na południe III
    autor: bronek z obidzy

    Jest taki kraj gdzieś na północy, gdzie dzieci z fiordów łowią słońce,
    potem je kołem do wsi toczą, zarumienione od gorąca.
    Wieszają wspólnie na trzepaku, by wyschły z niego krople słone,
    które powoli kapią, kapią jak łzy jak deszcze wymodlone.

    Kiedy do końca przed wieczorem razem z kroplami się wyświeci,
    rano z wód fiordu, z dna jeziora znów je wyłowią nową siecią.
    Gdy długie noce spać nie dają, matki dla pociech z wysp południa,
    ciaśniejsze sieci wyplatają, dla małych słońc schowanych w studniach.

    W dalekim kraju skąd pochodzą, gdy same były jeszcze małe,
    tak samo tam ze słoną wodą nad ich studniami wysychało.

    Dzisiaj żegnamy się z tym lądem, samolot czeka na lotnisku,
    nie nam oceniać, nie nam sadzić, my przybyliśmy tu dla zysku,
    lecz pewnie lepiej do kontraktów dopisać dzień w te szare noce,
    zamiast nadgodzin i dodatków, obrazów pozbawionych ocen.

    Niech ten przeszklony tunel w wodzie, będzie tym dzieciom w ciemne grudnie,
    miejscem połowu słońc, na co dzień, my wyruszamy na południe.

  24. admin mówi:

    :))) Cholernie mi tu brakuje opcji „lubię to”

  25. bronek z Obidzy mówi:

    Świąteczne pozdrowienia dla Wszystkich,

    Wielki kamień

    Nie tak by dzisiaj śpiewali, nie dla mnie drogi krzyżowe,
    jakbym się wtenczas urodził i sam nazywał się bogiem.
    Przy swoim ojcu, co królom w kolanach przetrąca nogi,
    nie byłbym ubiczowany, nie zwisał z drzewa ubogi.

    Gdybym był takim lekarzem, co może wskrzeszać, uzdrawiać,
    mógłbym na oczach gawiedzi sam się zabijać i wstawać
    w dodatku wodę ze studni, zmieniłbym im w tak pijaną,
    aby błagali by to ich, podnosić, gdy upadają.

    Pozawieszane na drzewach, inne niewierne plemiona,
    kazałbym nabić przy drogach, potem podpalić, niech płoną,
    tymi samymi drogami w dwanaście hufców aniołów
    szedłbym ze wschodu i wgniatał resztki krzyżowych popiołów.

    Wiem, że nie jestem samotny w tych grzesznych medytacjach
    gdy idę drogą krzyżową, ciągle pytanie powraca,
    co by się stało, gdyby…
    Gdy przy czternastej powstaję,
    mówię, że – więcej już nigdy.
    Zataczam wielki kamień
    i wracam.

    Bronek z Obidzy Kozieński

  26. admin mówi:

    wesołych świąt:))))

Dodaj komentarz

WP-SpamFree by Pole Position Marketing


FireStats icon Działa dzięki FireStats
  • superplus