Bystrość umysłu | Goniąc króliczka
admin

27 października 2010

Nie ma to jak bystrość umysłu. Wykazałam się właśnie wyjątkowymi walorami umysłowymi. Nie obrażając blondynek… jak blondynka. Dupa wołowa ze mnie.

Na zmianę oponek czekałam cierpliwie, bo przecież wiecie, że o tej porze roku kolejki obowiązują, zwłaszcza im bliżej do Wszystkich Świętych. Rano wpakowałam oponki na zmianę do samochodu i pojechałam do warsztatu. Zostawiłam auto i udałam się do redakcji, bo zamykaliśmy numer. Spieszyłam się, bo czekała mnie jeszcze podróż do Warszawy, aby zameldować Tinę.

Pan z serwisu zadzownił mocno zakłopotany.

- A co to za oponki? – zapytał niepewnie. – Skąd je pani wzięła?

- Z garażu! – odparłam dumnie.

- Acha. A jest jeszcze jakieś drugie autko?

No, jest bachorowe… Bachor zmienił oponki na zimowe w weekend… A ja radośnie zabrałam jego letnie opony i kazałam montować jako moje zimówki.

- No nie da się tak rozciągnąć – wyjaśnił cierpliwie pan z serwisu.

Autko bachorowe jest ciut mniejsze niż moje. Co za przykrość!

Potem pojechałam do Warszawy, pędząc, by zdążyć w godzinach pracy urzędu. Tuż przed stolicą uświadomiłam sobie, że nie wzięłam ze sobą aktu notarialnego, bez którego nie udowodnię, że mam prawo meldować w mieszkaniu kogo chcę. Ot, zrobiłam sobie wycieczkę. Na letnich oponach.

A dziś, jak robiłam jajeczniczkę, to na patelnię wpadły mi skorupki, a całe jajko obok, na kuchenkę się wylało. I tak patrzyłam, jak ciołek, bo nic mi nie pasowało. A w końcu dotarło. Posłałam gromkie : „k…!”.

Pewną osłodą są tylko cudne maile od czytelników. Kocham was! Czytelnicy moi!

Aha. Byłam na spotkaniu z twardzielkami  z Przesmyk. Co za babeczki! Założyły sobie Klub Trzeciej Młodości i organizują wycieczki, spotkania. Pojechały nawet do Wilkowyj z serialu „Ranczo”, zrobiły zdjęcie domu wójta, kupiły „mamrota” i wypiły na ławeczce.

- Stary miał wielkie pretensje, że mu „mamrota” nie przywiozłam – chichotała jedna z nich.

Gdy dostały legitymacje Klubu Twardzielek, bardzo poważnie podeszły do instrukcji określania stopnia twardości. Wielką frajdę sprawił im punkt „Jestem miękką dupą (za przeproszeniem), ale Bóg mi świadkiem: będę twardzielką!”.

- Ja to jestem dupą – uczciwie przyznała sympatyczna twardzielka z Przesmyk.

- A… to masz punkt trzeci – skrupulatnie sprawdziła na legitymacji jej koleżanka.

Kocham te kobietki. Gadałyśmy przy herbacie i kwiczałyśmy ze śmiechu. One by pewnie nie próbowały wciskać mniejszych oponek na większy samochód. W dodatku letnich na sezon zimowy. Ale cóż… człowiek uczy się przez całe życie.

Klub Trzeciej Młodości czyli twardzielki z Przesmyk



2 Odpowiedzi do “Bystrość umysłu”

  1. Ewa mówi:

    Ty to masz szczęście! Poznałaś specjalistki od wytwarzania najlepszych potraw z ziemniaków (i nie tylko z ziemniaków)! To są niesamowicie fajne kobitki. Widzę też członkinie zespołu ludowego „Przesmyczanki”.
    Masz szczęście!

  2. admin mówi:

    Od razu wiedziałam, że twardzielki:))) Uwielbiam je!

Dodaj komentarz

WP-SpamFree by Pole Position Marketing


FireStats icon Działa dzięki FireStats
  • superplus