Wrrrrr!!!! | Goniąc króliczka
admin

12 września 2008

Może lepiej, żebym dziś nie pisała, bo od rana cały czas zgrzytam zębami i soczyście cedzę przez zęby brzydkie wyrazy, modelując z lubością wszystkie „r”. W tych wyrazach. Bo wszystko jest nie tak. Jest  nie halo, i już.

Rano pisałam w domu. Krzyś czekał na tekst do zdjęć Jasia Mazurka. No i, wrrrr.. (to moje warczenie), internet mi się wieszał, wysłać nie mogłam. Bachora nie było, a jak dzwoniłam po niego, to nie reagował na ponaglenia. Wrrrr… Uzależniony był od Ewy, która, nota bene, jeździ jego samochodem. Wrrrr… Obraziłam się na nich.

Chciałam rozpalić w kominku, bo ziąb straszny (10 stopni na dworze!). A, ponieważ montowano mi w wakacje nowy wkład w kominie, tknęło mnie i zajrzałam w otworek, czy ładnie mi ten komin zamurowali. No i, dziura tam jest taka, że ręka wchodzi. Wrrr…. Przyjadą na poprawki, ale w poniedziałek. Wrrr!

Przyszedł rachunek za internet. Droży o 120 procent! Dzwonię z pretensją, bo przecież mam abonament, itd, itp. Kazali pisać reklamację. Wrrrr…. Niech mnie nie wk… wrrrr! Po co mi wysyłać takie rachunki, pytam, po co?

Ciągle truta mi do ucha francuski film lecący na HBO. Tak kretyński, że strach. Nie lubię francuskiego kina, a już ich komedie, to prawdziwa rozpacz. Wrrrr! Właśanie leci krzykliwa komedia. Wrrr!…
Poczta nie dochodzi na moją skrzynkę. Dzwonię do dwóch rzeczników i od razu im z grubej rury, że co jest, kurde, czekam, za co biorą pieniądze… Wrrrr! A oni powysyłali, ale do mnie nie doszło. Dzwoni Wiola z Gdyni i mówi:

Sprawdź sobie skrzynkę, bo mi poczta od ciebie wraca.

Wrrr! Karamba! To na pewno kara za to, że śmiałam się wczoraj ze znajomego, który opowiadał, jak dzielnie poszedł towarzyszyć żonie na fecie z okazji otwarcia oddziałów szpitalnych. Dzielnie, bo niemal prosto po kolonoskopii.

Wiesz, jak oni tam napompują te kiszki powietrzem do badania – opowiadał.

Oj, wiem... – pokiwałam ze zrozumieniem głową.

No i widzisz… siedzimy za stołem… jest prezydentowa Walz, kupa ludzi… A ja czuję, że Chryste Panie, eksploduję! Zerwałem się w miarę kulturalnie, biegnę do drzwi, ale nie zdążyłem. Grzmotnąłem tak, że się zatrzęsło!

Jak to się mówi: powietrze wyszło! Co tam, wyszło. Wyrwało się z wielkim hukiem, ot co! No i ja się z tego strasznie, nietaktownie śmiałam. Zamiast współczuć. No to dziś mam taki zasrany dzień. Za karę.

Wrrr!!!



7 komentarzy do “Wrrrrr!!!!”

  1. Niemariola Niezaczyńska mówi:

    Nie Pani jedna dzisiaj …. wrrrrrr

  2. admin mówi:

    Patrzę w okno, a tu na pełnie idzie. Znowu. Może to przez to, co? Wrrrr!!!

  3. bolek białas mówi:

    Wrrrr, cd. Mariolu, 13 było wczoraj, spodziewałem się Ciebie na pikniku w Mościbrodach, miałem wódeczkę dla Ciebie jeszcze weselną (miałaś zacząć od 1 litra, a tylko wypiłaś całe wino ze stołu)no i przywiozłem do domu. Impreza był udana, ale zimno okrutnie. I pomyśleć, że tydzień temu było +29. Pozdrawiam ciepło. B.

  4. Ewa Sarnie Oczy mówi:

    Jak już będziesz do ludzi to daj znać! Na razie omijam Cię z daleka!!!

  5. admin mówi:

    Do Bolka Białasa: głupio wyszło z tym 13. Cały czas byłam pewna, że to „jutro”. Gadam z Baśką: przyjedź jutro, bo ja jadę na ten piknik „Centrum”, posiedzisz z końmi. I wtedy dowiedziałam się od niej, że to własnie dziś jest 13 i ten piknik. Dupa blada. Bo juz było dobrze po szesnastej, nie było po co jechać. A tą weselną jeszcze trzymaj, patrz jaka ppogoda, będzie jak znalazł.

  6. wiolka mówi:

    Witaj kochana SIOSTRZYCZKO!!!
    „Kurka wodna” i co – to mogę już wysłać zdjęcie z moim IDOLEM-cholipcia jasna – czy znowu otrzymam maila zwrotnego od DELIRIUM…….. JAKOś TAK TAM…..-HI HI HI-DO TRZECH RAZY SZTUKA,A MNIE JUZ TRZęSIE-HE HE HE-NA MYśL O TEJ…..TWOJEJ SKRZYNCE

  7. admin mówi:

    Poczta już dochodzi siostrzyczko! Ślij!

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.


FireStats icon Działa dzięki FireStats