admin

23 lutego 2013

W „Szkodliwym pakiecie cnót” jest bardzo dużo wątków, więc mieliśmy kłopot, które wykorzystać w trailerze książki. A zwiastun postanowiliśmy nagrać sami. Operatorem i montażystą był oczywiście Andrzej Jastrzębski, a moi najbardziej zwariowani przyjaciele zgłosili gotowość wykrzesania z siebie talentów aktorskich. I wykrzesali! :))) Ubaw mieliśmy po pachy.

Kręciliśmy w domu Justyny.  Przy ujęciach z „mumią”, chcieliśmy wytworzyć klimat grozy. Jędruś krzyczy „Akcja!” i natychmiast zapada cisza. Gosia łomocze w drzwi… I nagle zza jej pleców słychać:

- Hrrrryyyy…. fiiiii…. hrrryyyy…  fiiiii…

Wyobraźcie sobie, że to chrapał pies Justyny:))). Bokser Elmo. Ależ on ma nerwy! Dodajmy, że legowisko miał w pobliżu drzwi gabinetu, które „zagrały” w trailerze, więc siłą rzeczy był tam ruch i zamieszanie. A on słodko i głęboko spał, i chrapał!

Ale najdziwniejsza rzecz się stała, gdy nagraliśmy na końcu Hanię Mańkowską-Pliszkę, antropolożkę, która w książce występuje jako Hanna Jaskółka. Ona pracuje na co dzień z kośćmi, takimi z cmentarzysk, wykopanych z miejsc pod budowę, itp…. I opowiadała, że niektóre „kości” płatają figle. Najwięcej kłopotów sprawiły jej szczątki dziecka sprzed paru wieków. Nie dały się „sfotografować” na RTG! Nijak! A inne kości nie lubiły muzyki poważnej, ciągle wyłączały jej odtwarzacz. Inną tolerowały.

I wiecie co? Ile razy Jędruś montował trailer i „grzebał w kościach”, program mu się zawieszał! I nawet się baliśmy, że trzeba będzie wszystko robić od nowa! Takie numery!

Muzyka do trailera to zmiksowane dwa utwory (Konstruktorzy atomowi i Podoba mi się) kapitalnego siedleckiego zespołu PodobaMiSie, finalistów „Must be the music”. Nasze energie bardzo do siebie pasują:))

A oto efekt naszej pracy! Zobaczcie jakich mam niesamowitych przyjaciół! I zagadka dla was: a gdzie jestem ja????

admin

21 lutego 2013

No i wszystko jasne. Nie było mnie tu długo… bo pisałam! Dziś w księgarniach ukazuje się moja nowa powieść „Szkodliwy pakiet cnót”! Ha!

Książkę wydało Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

http://www.proszynski.pl/Szkodliwy_pakiet_cnot-p-31971-.html

Od razu, pierwszego dnia trafiłam też do… kroniki kryminalnej!

http://zbrodniawbibliotece.pl/kronikakryminalna/3236,zaczynskaoszkodliwympakieciecnot/

Może dlatego, że w powieści jest wątek kryminalny. Teraz już zawsze będę podejrzana! Ale, o dziwo, media są za mną!

Radio Kolor nawet poleca powieść:))

http://www.kobiety.pl/polecamy/6678/Szkodliwy_pakiet_cnot

Miłej lektury!!!

admin

Od samego początku pan Bóg dawał mi znaki, żebym sobie opuściła porządki. A ja nie posłuchałam. Nieposłuszeństwo zostało ukarane.

1. Myjąc kaloryfer w łazience stanęłam, jak zawsze, na muszli klozetowej. Nie wzięłam po uwagę, że na siłowni przybyło im ostatnio  2 kg seksapilu. Seksapil przeważył. Pękła pokrywa od deski.

2. Przewróciłam suszarkę na ubrania i urwał się ten piprztak, na którym się suszarka opiera. No to nie mam suszarki.

3. Odkurzałam książki i tak się skoncentrowałam na końcówce do czyszczenia zakamarków, że upuściłam cały odkurzacz. Przeżył, ale rozbił w drobny mak wyjątkowej urody szklany puchar z Krosna.

4. Wietrzenie pościeli dało wspaniałe chwile zabawy moim psom. Zrobiły sobie białe święta. Z pierza. Wielka poducha porwana w drobny mak, pierze fruwa. Jakim cudem wagon piór zmieścił się do półmetrowego worka z płótna?!

5. Czyszczenie akwarium zakończyło się tym, że zepsuło się światełko w pokrywie.

I pomyśleć, o ile byłabym bogatsza, gdybym posłuchała znaków.

Ale są i dobre strony świąt. Przyjaciele. Zwłaszcza ci, którzy sprawdzają, czy inni mają gorzej i między wierszami zadają kłopotliwe pytania.  Jak to ostatnie:

- Ubrałaś już choinkę?

- … Choinkę?!

Zapomniałam o choince, psia krew!

Zawsze kupuję żywe drzewka, wyhodowane w doniczce, a nie brutalnie do niej przesadzone. O takie trzeba się zatroszczyć nieco wcześniej. To co właśnie przywiozłam o domu jest sosną i nie sięga mi kolan, ale ma aż 8 niewielkich gałązek:). Na osiem bombek. Bachory znowu pękną ze śmiechu, jak przyjadą i zobaczą moją „choinkę”. Pocieszam się tylko tym, że wiosną tradycyjnie zasili mój bożonarodzeniowy lasek.

No to wesołych świąt!

admin

18 października 2012

Urlop nad morzem konieczny był. W podróż do Gdyni zabrała się moja Ciocia Krysia. Cud, że nas nikt nie zatrzymał, bo całą drogę przebyłam zygzakiem. Ze śmiechu z jej opowieści. Oto jak Ciocia zapach do samochodu kupowała.

Ciocia Krysia jest w wieku, który pozwala jej cieszyć się dorosłymi wnukami, a nawet prawnukami.  I kocha młodzież. Dlatego z zainteresowaniem patrzyła, co kupuje młody człowiek stojący przed nią na stacji paliw.

- Wziął dwa pudełeczka, na których doczytałam się, że mają zapach truskawkowy. Od razu pomyślałam, że ja też kupię sobie taki zapach do samochodu!

Ciocia życzliwie zagadała młodzieńca:

- A na długo starcza?

Młodzieniec spojrzał na nią dziwnie, ale odpowiada grzecznie, choć niepewnie:

- Nooo…

Zapłacił, schował szybko pudełeczka do kieszeni i zniknął. Ciocia z zapałem pokazuje zestaw pudełeczek prze kasie i domaga się zapachu truskawkowego. Ekspedient zakłopotany patrzy na stałą klientkę i doradza subtelnie:

- Mam tu bardzo dobry zapach, idealny dla pani.

- Nie chcę żadnych choineczek, chcę ten zapach, który kupił ten miły chłopak.

- Ale…

- Proszę pana, młodzież wie dziś lepiej co dobre, ja się nigdy na młodzieży nie zawiodłam.

- Ale…

Ciocia Krysia z niecierpliwością sama sięga po pachnące pudełeczka i z zadowoleniem przegląda.

- O, i bananowe są…

A potem wydawała już tylko krótkie:

- O…O… Hmm… To prezerwatywy?!

Ostatecznie kupiła zapach w choince.

admin

6 września 2012

Pozdrawiam Panią Kasjerkę z Lidla. Spojrzała na dwa hiszpańskie wina w koszyczku i zapytała radośnie:

- O! Antybiotyk się skończył?!

A widząc moja konsternację, wyjaśniła:

- No, czytałam pani bloga!

Hehehehe… tak, antybiotyk się skończył!  Zdrowie sympatycznej pani z kasy!!!!

admin

3 września 2012

Znajomy z FB podesłał mi ten link. Nie wiedziałam, że istnieje taki człowiek! Jestem nim zachwycona! Wzruszył mnie. Powiedział wiele ważnych i istotnych rzeczy o zwierzętach i… kościele.

Warto to obejrzeć.

http://www.youtube.com/watch?v=eCeUdmkcxhA&feature=plcp&fb_source=message

admin

1 września 2012

No dobra, mam urodziny i przerywam milczenie. Więcej teraz jestem na FB i stąd mizeria na blogu. Poza tym piszę czwartą książkę i czekam na decyzję w wydawnictwie co do trzeciej. A jak jest? Domyślcie się po wczorajszym wpisie na fejsie:

Dziś padam na twarz. Najchętniej bym się napiła, uszargała ryja… ale biorę antybiotyk. Potrzeba szargania ryja jest tak duża, że skonana pakuję się w samochód i jadę do pobliskiego miasteczka (niecałe 3 tys. mieszkańców), mijam stały element krajobrazu, czyli panów z czerwonymi nosami podpierającymi ściany w centrum miasteczka i w nowo otwartym markecie proszę o piwo bezalkoholowe.
Zdziwienie wymalowane na twarzy pani ekspedientki mówi wszystko.
- Nie ma! Jest pani pierwszą osobą, które o nie pyta!
I tak we wszystkich sklepach. Na koniec trafiam na malinowe Karmi. Masakra. Uszargam dziś ryja „Malinowa pasją”! Normalnie dno.
Jutro będzie lepiej.
PS
Totolotka tez nie było gdzie puścić. A taka kumulacja:(.
Tak było wczoraj, ale dzisiaj…
- Kochana… czy przywieźć ci piwo bezalkoholowe?
Heheheh… To kochana Sylwia dowiozła mi bezalkoholowe żywce i ofiarnie sama wypiła Karmi. I jeszcze kupony lotka kupiła! To jest przyjaciółka!
PS
Do Ewci: dziękuję zażyczenia:))
Wpadnę tu od czasu do czasu:))

admin

29 maja 2012

Jeśli nie macie „Jak to robią twardzielki..” to podaję linka do kolejnego konkursu, w którym można wygrać książkę. Tym razem na ksiazki. tv.

http://ksiazki.tv/n/1943/

Do dzieła!

Przypominam także, że do 2 czerwca można wygrać książkę na blogu Sabinkowe Czytanie.

http://sabinkat1.blogspot.com/2012/05/abcmarioli-zaczynskiej.html

Powodzenia!!!!

admin

26 maja 2012

Sabince się nie odmawia:))… Od czasu do czasu Sabinka zaprasza na swój blog różne pisarki. Penetruje ich dusze, przepytuje i domaga się pierwszych skojarzeń. Tak powstało jej słynne ABC…

Tym razem padło na mnie! Możecie przeczytać ABC Zaczyńskiej:))

http://sabinkat1.blogspot.com/2012/05/abcmarioli-zaczynskiej.html

Przy okazji czytania ABC można wygrać książkę „Jak to robią twardzielki…” Zasady konkursu podane są pod ABC, ale dodam tutaj: wystarczy napisać jakie zawierzę pasuje do twardziela/twardzielki i dlaczego. Wyboru zwycięzcy dokonam ja!:))) Odpowiedzi należy wpisywać na blogu Sabinki (podany powyżej link) do 2 czerwca!

Jakiś czas temu Kasia Hordyniec zamieściła na swoim blogu wrażenia po przeczytaniu Twardzielek.

http://notatkicoolturalne.blogspot.com/2012/04/jak-to-robia-twardzielki.html

A ja… skończyłam trzecią powieść!  Dlatego mnie tu nie było. Teraz jeszcze tylko kosmetyka i… do wydawcy!

admin

23 maja 2012

Jak udowodnić, że istnieje mężczyzna fatalny? Femme fatale z chromosomem Y? Nad tym właśnie debatowało 8 pisarek podczas II Nocy Kultury Galicyjskiej w Sanoku. Sanoczanie okazali się godnymi partnerami w dyskusji! Sala reagowała żywo bijąc brawo po zgrabnych puentach i śmiejąc się szczerze przy literackich anegdotach. Panel pisarek to spektakularne literackie show, w Sanoku – ku uciesze publiczności – przebiegało nawet z gratisem.

Gratisem był pan, który przeżywał każde słowo naszych „kryminalistek”: Joanny Jodełki i Anny Fryczkowskiej. Przy anatomii literackich zbrodni popełnionych przez te dwie zabójcze blondynki, „gratis” zaczął przeżywać fakt, że siedzące na sali panie właśnie otrzymują instrukcję, jak mordować. Nie wiadomo, co wstrząsnęło nim bardziej: przytoczone statystyki polskich zbrodni, czy słynne już zabójstwo cholesterolem Anny Fryczkowskiej (w powieści „Straszne historie o otyłości i pożądaniu”).

Dyskusja nabrała takich rumieńców, że „gratis” opuścił salę mamrocząc pod nosem

- Tym dwóm to źle z oczu patrzy!

Mogłyśmy się tylko domyślać, że pierwsze kroki skierował do własnej kuchni, by skrupulatnie przejrzeć dania serwowane przez małżonkę. No, niestety… Po naszym panelu słowa „zasłużyłeś kochanie na kotleta” już nigdy nie będą takie jak przedtem…

Panel pisarek miał swoją premierę w październiku ubiegłego roku w Siedlcach w ramach Festiwalu Nauki i Sztuki. Na dyskusję o literaturze kobiecej pod przewrotnym tytułem „Rzeczpospolita Babska literkami pisana… czyli trup w szafie!” przyjechało 13 pisarek. Niekonwencjonalnie prowadzona dyskusja z zabawnymi prezentacjami była takim sukcesem, że posypały się zewsząd kolejne zaproszenia. Tym razem osiem literatek (Magdalena Zimniak, Maria Ulatowska, Lucyna Olejniczak, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Manula Kalicka, Joanna Jodełka, Anna Fryczkowska i niżej podpisana Mariola Zaczyńska) podjęło się trudu udowodnienia, że „mężczyzna fatalny” jak najbardziej istnieje, inspiruje i dodaje powieściom pikanterii, zarówno w tych o miłości, jak i w tych traktujących o zbrodni.

Jak było w Sanoku? Cóż… SANOK JEST NASZYM ODKRYCIEM! Podczas II Nocy Kultury Galicyjskiej otwarto galerię Z. Beksińskiego. Co za miejsce! Galeria jest olbrzymia, eksponatów moc, a duch artysty wyczuwalny, jakby stał w tłumie z tymi, którzy przyszli podziwiać jego twórczość. Warto pojechać tam i na własne oczy zobaczyć słynne obrazy, grafiki, fotografie i rzeźby. W muzeum przylegającym do Galerii można podziwiać jeden z największych w Europie zbiorów ikon! W skansenie nazywanym perłą podkarpacia otwarto też wioskę galicyjską.

Do Sanoka koniecznie trzeba też pojechać ze względu na… samych sanoczan. Co za ludzie! Starosta Sanocki Sebastian Niżnik z pewnością zapisze się w historii regionu. Sposób, w jaki promuje się tam kulturę, powinien być wzorem dla innych miast. Niekonwencjonalne pomysły, dynamiczni organizatorzy, serdeczność i szacunek z jakim wita się tam twórców – robią wrażenie. Tak młodej ekipy jeszcze w samorządach nie widziałam.  Ludzi z ogromną kulturą osobistą, oczytanych, otwartych… Prawa ręka starosty Piotr Mazur zachwycił nas swą energią i entuzjazmem z jakim podchodzi do każdego przedsięwzięcia. To tacy ludzie sprawiają, że dane miejsce jest wyjątkowe! Do Sanoka chce się wracać! Nie tylko dlatego, że jest tam co zobaczyć. Chce się wracać aby pooddychać tamtejszą atmosferą!

Cieszę się, że miałyśmy okazję poznać Sanok, a Sanok miał okazję poznać nas. Spotkanie z sanockimi czytelnikami było fantastyczne! Co za uroczy ludzie ciekawi świata, książek i literatów. Dziękujemy za te ciepłe uśmiechy i słowa!  Dziękujemy za tak królewskie przyjęcie! Sanok pokochałyśmy tak bardzo, że z przyjemnością wspomnimy o nim w naszych książkach. To świetne miejsce, by umieścić tam choć część akcji:)).

A ja po powrocie szybko chwyciłam za książkę sanockiej pisarki Anny Strzeleckiej „Życie i śmierć oraz sek(n)s poniekąd według Damiana”… Musiałam pooddychać sanocką atmosferą jeszcze raz!

SANOKU kocham cię:))))

PS

Następny panel – tym razem o sukcesie, miłości i zbrodni – odbędzie się w Gdańsku w Bibliotece Manhattan. Spotkamy się 13 czerwca! Uwaga: będzie z nami dwóch „rodzynków”!

Starosta sanocki Sebastian Niżnik i Agnieszka Lingas-Łoniewska

Czytelnicy po spotkaniu

Dwie zabójcze blondynki: Joanna Jodełka i Anna Fryczkowska

Dyskusja toczyła się wartko. Od lewej: Mariola Zaczyńska, Magdalena Zimniak, Maria Ulatowska, Lucyna Olejniczak, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Manula Kalicka, Joanna Jodełka i Anna Fryczkowska.


FireStats icon Działa dzięki FireStats